Jeszcze przed, czy już po?

Sezon urlopowy w pełni. Zauważyłam, że już na dobre do codziennych pogaduszek z sąsiadami czy znajomymi, prócz – ale upał, co? dochodzi jeszcze „jak tam urlop? Jeszcze przed, czy już po?”  W tym roku, ze względu na moje komplikacje zdrowotne, musieliśmy odpuścić sobie wakacyjne wojaże. I przyznaje się do tego bez kompleksów. Są jednak tacy, którzy posuną się do daleko idących mistyfikacji, byleby tylko inni myśleli, że oni pojechali na super drogie wakacje…

 

Pewna graficzka z Amsterdamu pojechała na swoje wymarzone wakacje do Kambodży, Laosu, i Tjlandii – na popularnym portalu społecznościowym publikowała zdjęcia z tej wyprawy – a to nurkuje w lazurowej wodzie, a to odpoczywa na plaży, a to kupuje pamiątki… Pod każdym wpisem sporo komentarzy i jeszcze więcej lajków. Nic szczególnego, gdyby nie fakt, że te 3 tygodnie nasza graficzka spędziła…w domu. I ciężko pracowała, obrabiając zdjęcia wykonane w domu na takie, które będą żywcem wzięte z jej „wakacji marzeń”. Cały ten projekt był w zasadzie pracą zaliczeniową. I to tak dobrą, że nikt nie zauważył niczego niepokojącego…

Nie oszukujmy się – wirtualny świat to potężne narzędzie w którym każdy może kreować się w zupełnie dowolny sposób. I tak, mimo, że mamy świadomość, że ta aktorka z okładki jest wyretuszowana, dążymy do tego, aby wyglądać tak jak ona. A przeglądając profile insta czy fb można naprawdę wpaść w kompleksy. Jakoś nie chce nam się ułożyć w głowie, że to tylko zgrabna iluzja…

Dlaczego ludzie udają, że jadą na wakacje? 

Pewna pracownica z branży PR co roku jeździła w góry na narty. Pewnego roku jednak zawirowania związane z kursem franka spowodowały, że nie był jej stać na Dolomity. Było jej wstyd, że nie ma pieniędzy, więc na fb wstawiła zdjęcie zrobione w ubiegłym roku- udawała, że pojechała na wyjazd. Nikt się nie zorientował. Lajki i komentarze posypały się szerokim strumieniem…

Włosi z kolei, jak przystało na gorący temperament, urządzają mini show z pakowaniem się do samochodu – pół ulicy musi wiewiedzieć że wyjeżdżają na DROGIE wakacje. Czasem jednak, lądują u rodziny za miastem…

Australijczycy aby zrobić wrażenie, chwalą się że jadą na Bali albo do Singapuru. Często udają, że wyjeżdżają na wakacje, aby uniknąć uczestnictwa w nudnej imprezie rodzinnej albo ślubie nielubianych znajomych….

Przyznam, że osobiście nie rozumiem takiego zachowania. Nie mam parcia na publikację wszystkiego w internecie, ba, ostatnio usunęłam osobistego fb – nie mam parcia na lajki i komentarze. Sądząc jednak po rozmowach ze znajomymi – wakacjami trzeba się pochwalić. Koniecznie musiało być super. Nawet jeżeli tak nie do końca było….

36 thoughts on “Jeszcze przed, czy już po?

  1. Wakacje bardzo lubię, ale również my musieliśmy sobie wyjazd odpuścić przez wzgląd na zdrowie mojego Męża. Mam nadzieję, że nadrobimy w przyszłym roku.
    Jakoś nie wyobrażam sobie żebym miała kłamać na temat urlopu, wyjazdu itd. Po co? Dlaczego?
    Za stara jestem żeby chcieć komuś imponować czymś wymyślonym. Gdybym miała 6 lat to byłaby inna historia, wtedy to można było mówić, że się na księżycu było 😉

  2. Bez sensu takie ściemnianie. Przecież to nic złego, jeżeli w danym roku nie wyjdzie się na wakacje. Ja tam nie ściemniam, bo tego nie lubię. W zeszłym roku byłam na wakacjach nad jeziorem gdzie mi się nie podobało.. i wcale nie mówiłam ludziom,że było super, mega zajebiście.. mówiłam prawdę – było nudno i do kitu 😛

  3. Powiem szczerze,że też tego nie rozumiem. Po co kreowac coś co nie istnieje- świadzczy to chyba o pewnego rodzaju kompleksach społeczeństwa.
    Wyjazd wakacyjny najczesciej organizuje sobie natomiast ostanimi czasy nie latem a jesienią ( taniej, spokojniej).
    Lubię podróżować i nie robię tego dla kogoś a dla siebie 🙂

  4. Wiesz co? To się odzywa ten gen rywalizacji w człowieku. Zawsze musimy być we wszystkim najlepsi, bo sąsiedzi czy rodzina coś sobie o nas pomyślą… Twój post jest właściwie streszczeniem jednego z odcinków Świata według Kiepskich. Paździochowie rywalizowali z Kiepskimi o to, kto pojechał na bardziej wypasione wakacje. Skończyło na odgłosach z magnetofonu, obrabianych zdjęciach, butelce samoopalacza i wypchanych walizkach, aby sprawiały wrażenie spakowanych na podróż 😀

    FB nie da się tak łatwo „usunąć”. Konto można jedynie zawiesić. Wszystko co trafi do internetu, już tam zostaje… Wbrew pozorom FB się przydaje – w moim przypadku to jedyny kontakt jaki mam z rozrzuconymi po świecie znajomymi. I tymi blogowymi też 🙂 Ale masz rację. Mnie też dopadło ostatnio jakieś takie poczucie minimalizmu.

    Pozdrawiam!

  5. Projekt świetny! Tzn. przykry we wnioskach, ale dobry pod tym względem, że no niestety, obnaża dzisiejszą głupotę i pociąg do wirtualnej egzystencji. Też nie afiszuję się tym, co, gdzie i jak, bo nikomu nic do tego. Choć zdarzy mi się, że wrzucę jakieś zdjęcie lodów, bo wyglądały bosko, hahah! Niemniej, nie mam parcia na taki internetowy lans. Na instagrama wrzucam głównie zdjęcia makijażu, bo lubię go wykonywać. Za to mój FB poza zdjęciem profilowym nie ma nic. Trzymam go tylko dlatego, że potrzebuję – ze względu na pracę i studia, które niestety go wymagają.

    Btw. ja znam kogoś, kto od 3 lat wstawia zdjęcia z jednych wakacji, rok w rok… no, ale lajki są..

  6. Osobiście uważam za idiotyzm, udawanie, że gdzieś się było na wakacje. Po co udawać ? Tylko po to, aby wstawić zdjęcie na portale społecznościowe ? absurd, niestety ludzie dzisiaj zmienili myślenie i będą robić wszystko, aby im zazdrościć. Niestety…
    Ja nie udaję, jak nie jadę na wakacje, bo np. wydaliśmy kasę na nowe auto i ogrodzenie domu to mówię wprost, że są rzeczy ważne i ważniejsze, tak samo jak Twoje zdrowie !
    Wakacje można sobie zrobić i w grudniu 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  7. Ja bez prywatnego FB nie mogę żyć, bo… dużo uczelnianych spraw dzieje się na fejsie. Odwołane zajęcia? Od razu info na fb. Nie ma kolokwium? To samo. Ale wyrosłam już z chwalenia się wszystkim na fb. Po co… to budzi tylko frustrację. Zawsze znajdzie się coś, co będzie niedostatecznie dobre według czyjejś opinii.

  8. Zupełnie nie widzę sensu w takim zachowaniu. Zakrawa mi to o lekkie szaleństwo 😀
    Ja wyjeżdźam na urlop kiedy mam czas, ochotę, a przede wszystkim pieniądze. Bywały takie lata, że żaden z tych warunków nie był spełniony, a ja nie jechałam nigdzie. Ale jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy kłamać na ten temat. Bo po co? 🙂

  9. No, cóż. Fejsbuka nie mam ale jestem w stanie zrozumieć Wielkie Włoskie Pakowanie. Mam paru namolnych i wpraszających się sąsiadów, przed którymi też chętnie odegrałabym taki cyrk. Choćby i u krewnych za rogiem, ale miałabym trochę spokoju 😀

  10. Ja również nie mam ani Fejsa,ani parcia na lajki 😉
    Rzadko korzystam z Instagrama wiec ta gorączka kompleksów mnie omija 😊
    Również rozumiem to pakowanie Włochów😆
    Pozdrawiam
    Lili

  11. Jestem już „po”, tygodniowy pobyt w Pobierowie i weekend w Zakopanem – tylko tyle a może aż tyle. Nie ma się czym chwalić choć relacja z wyjazdów była. Pozdrawiam serdecznie…

  12. ja jestem po urlopie, nigdzie nie wyjechałam nie licząc jednodniowych wypadów do aquaparków 😉 trochę mi przykro, bo chętnie bym się gdzieś wyrwała i porządnie odpoczęła, ale mamy z mężem ważniejsze wydatki- parę miesięcy temu wprowadziliśmy się do naszego pierwszego mieszkania i jest jeszcze parę rzeczy, których nam brakuje 😉

  13. Niektórym ludziom to już całkiem odbija. 😉
    Ja w trakcie. Dziś sobie tak dałam w kość, że siedzę i nie mam siły iść po herbatę. 😉

  14. To jest po prostu chore. Czasami nie można odróżnic fikcji od rzeczywistości, ludzie maja z tym problemy. To smutne jak bardzo zgłupiał świat…
    Pozdrowionka Agnieszko:)

  15. Chyba nie znam nikogo kto byłby na takich udawanych wakacjach. Chyba, bo to naprawdę ciężko dostrzec. Ludzie zrobią wiele by wzbudzić w innych zazdrość. Jesteśmy takim gatunkiem. Musimy być zawsze najlepsi.
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

  16. Nie lubię ludzi, którzy kłamią w żywe oczy. Nie wiem, czemu ma to służyć. Jedziemy na wakacje dla siebie, a nie na pokaz dla innych ludzi .Ja od dwóch lat, od kiedy ciężko choruje nie byłam na wakacje i nie jest to dla mnie powód do jakichkolwiek ujmę. Mówiąc szczerze, z natury jestem domatorką i najlepiej mi w domu z rodziną. 😊

  17. Pierwszy raz słyszę ,że ktoś udaje ze był na wakacjach.. Co ten internet robi z ludźmi, po prostu masakra.. Ja szczerze mogę się przyznać do tego że nigdzie nie byłam i nigdzie nie będę po pierwsze bo jestem w ciąży i jakoś nie najlepiej w tym roku się czuję a po drugie nie zawsze mam pieniądze na wakacje. Nigdy bym nie oklamala że byłam a tak naprawdę nie..

  18. Nie rozumiem takiego zachowania, to śmieszne i żenujące. Często spędzam urlop pod własną gruszą i jestem szczęśliwa, że mam taką możliwość. W tym roku spędziliśmy urlop z wnusią – było wspaniale.
    Cieplutko pozdrawiam.

  19. Też nie ogarniam tego całego przechwalania się, znam ludzi którzy faktycznie pojechali gdzieś tam na wakacje ale nie były zbyt udane bo np pogoda nie dopisała. Słonce było jeden dzień, a oni zamiast w pełni się nim cieszyć robią sobie sesje fotograficzną, żeby starczyło na 2 tygodni relacji z plażowania. A po wakacjach od razu na solarium, bo będzie wstyd, że się nie opalili 😛

  20. Podziwiam za usunięcie fb, ciężko mi wyobrazić sobie życie bez komunikacji przez Messengera :/ chociaż… przed maturą zrobiłam sobie takie wyzwanie i przez kilka miesięcy nie używałam fb i doszłam do wniosku, że w sumie wiele nie straciłam 😉

  21. Już 3 rok z rzędu odpuszczam sobie prawdziwe wakacje i wcale się tego nie wstydzę. Najpierw zaawansowana ciąża, teraz maluszek z którym ciężko jest się gdzieś wybrać. Wolę lato spędzić u mamy na wsi, na pewno bardziej odpocznę niż z szalonym dwulatkiem w tropikach 😉

  22. Ale ona w końcu przyznała się, że to była mistyfikacja czy wydało się w inny sposób??
    Miałam kiedyś taką znajomą, która zrobiła dokładnie to samo co opisujesz – wszystkim opowiadała, że jedzie na wspaniałe, drogie wakacje, wzięła urlop, a po powrocie sprzedawała różne opowieści „z wakacyjnego wyjazdu”. Zdjęć nie pokazywała, bo to nie te czasy były;) I wszystko może „uszłoby jej na sucho”, gdyby nie to, że jej sąsiadka pracuje – może nie w tym samym wydziale, ale w tym samym zakładzie – i gdy o tych opowieściach usłyszała, wydała ją, że przecież przez dwa tygodnie opalała się na ogrodzie na leżaku;)
    Mnie to osobiście nie rusza – na szczęście nie muszę nikomu niczego pokazywać, udowadniać. Żyję dla swojej rodziny, nie dla poklasku innych.

  23. Nie chcę mi się wierzyć w to, że takie sytuacje mają miejsce, Ale kiedy dowiedziałam się, że ludzie wypożyczają ubrania i buty do zdjęć to może powinnam się czegoś takiego spodziewać?
    Ciekawa tylko jestem jak Ci ludzie tłumaczą się samemu sobie….

  24. Masakra jaki byłby wstyd gdyby wyszło to na jaw:D my też nie jeździmy co roku na wakacje zresztą teraz szykujemy nasz dom do przeprowadzki więc wakacje nam nie w głowie 😀 🙂

Dodaj komentarz