Co składa się na cenę perfum?

Uwodzą, przywołują wspomnienia, inspirują, jedne kochamy, inne nienawidzimy. Wraz z wiekiem zmieniają się nam gusta w stosunku do nich. A jednak każdy z nas, bez względu na płeć ma w domu chociaż jeden egzemplarz. Ulubionych perfum.

Powiedzmy sobie szczerze, markowe perfumy to dosyć spory wydatek. W ubiegłym tygodniu pisałam o tanich „utworach inspirowanych”, dzisiaj chciałam Wam pokrótce opowiedzieć o tym, co składa się na cenę perfum…..

Rozkładając na części…

  1. wynagrodzenie twórcy – czasem nad jednym zapachem pracuje cały sztab ludzi. I to przez długi, długi czas. Dzięki temu mamy pewność, że perfumy będą dopracowane w każdym calu
  2. opakowanie – kartonik, flakonik, atomizer. Jaka w tym filozofia? Oj jest…i to jaka. Złote wykończenia z kamieniami szlachetnymi, flakoniki z kryształów czy złote drobinki wewnątrz. To właściwie standard… A kartonik? To za banalne – może to być równie dobrze szkatułka z masy perłowej…
  3. reklama – dobra jest prawdziwą dźwignią handlu. I nie oszukujmy się, że prawdziwe Gwiazdy estrady czy szklanego ekranu są….kosztowne. Jednak te wydatki potrafią się zwrócić…
  4. produkcja i transport do sklepu – w porównaniu z wydatkami na reklamę te koszty są śmiesznie małe…
  5. marża producenta i marża sklepu– również sobie naliczają…
  6. podatki – które potrafią stanowić nawet 25 % ceny perfum w sklepie

Najdroższe perfumy świata

Clive Christian. Zapach orientalno kwiatowy zamknięty jest we flakonie z kryształu Baccarat i 18 karatowego złota, ozdobioną dodatkowo 5 karatowym diamentem. Zapach w tej unikalnej formie został przygotowany tylko w 10 egzemplarzach, z czego tylko 5 jest na sprzedaż. Kosztują…675 tysięcy złotych…. Aha. Zapomnijcie o kartoniku – te drogocenne kilkanaście mililitrów spoczywa w hebanowej kasetce wyściełanej aksamitem i ozdobionej złotem i platyną. To co, kto chętny?

42 thoughts on “Co składa się na cenę perfum?

  1. Coś w tym jest, że każda z nas ma choć jedną buteleczkę perfum – nawet ja mam, ale ciężko powiedzieć czy ulubioną bo od 20 lat nie mam zmysłu powonienia – ale buteleczka ładna ?

  2. Kij z kartonikiem, chcę tę hebanową kasetkę!!! Zawsze miałam wrażenie, że najdroższy jest flakon, tak jak mam pewność, że najpierw powstaje nazwa, a potem dopasowują – czasem średnio – zapach… Bo zobacz – skoro całe laboratorium, to gdzie tu mowa o twórcy i wynagrodzeniu? Marki mają swe laby, gdzie małe myszki na etacie zasuwają, myślisz, że dostaną coś ekstra za udany zapach? To nie w stylu korpo 🙁

  3. Niektóre ceny perfum są naprawdę wysokie! Ale sama chyba nie zdecydowałabym się na taką inwestycję. Od zawsze zadowalałam się perfumkami z niższej póki i za przystępne pieniądze 🙂

  4. To fakt, są perfumy, których cena idzie w górę tylko dlatego, że ktoś znany zaprojektował jakieś tam do nich opakowanie. A w sumie, jeśli chodzi o samą jakoś perfum, tylko jedno ma znaczenie: czy baza będzie się długo na nas utrzymywała i czy będzie to zapach świeżości.

  5. Najdroższe perfumy kosztowały mojego Męża coś ponad 400 zł i był to mój prezent urodzinowy.
    Te perfumy, o których napisałaś… cena tak gigantyczna, że bym się bała nawet je powąchać ?

  6. Cena tych perfum powala z nóg. Sama jestem wierna dwóm ulubionym zapachom, które odpowiadają mi również cenowo. Dużych pieniędzy na perfumy raczej bym nie wydała. Pozdrawiam ciepło:)

Dodaj komentarz