Historia pewnego zdjęcia – Bitola (Macedonia)

Dzisiaj czwartek, więc pora na historię pewnego zdjęcia… Pod jednym z poprzednich zdjęć z tej serii  zdjęciem Ultra zaproponowała, aby napisała coś o „smakach, które zadziwiły” . To było wyzwanie! Oto, co znalazłam… 

Podczas naszej podróży po przepięknej Macedonii przyjechaliśmy do Bitoli – miasta położonego w południowo-zachodniej części tego kraju. Pełno tu akademickich gmachów – uniwersytet założono tu już w XI wieku. Jest wiele muzeów i park narodowy. Jednak my /ja i M…/ zapuściliśmy się w miasto i trafiliśmy na…targ. Jeżeli mam być szczera, to po prostu chciałam napić się kawy – szukaliśmy więc jakiejś fajnej kafejki… Kawy nie znalazłam, za to oczarowała mnie cała kaskada barw i kolorów targu. Nietuzinkowe świeże owoce i warzywa, worki pełne aromatycznych przypraw, obcy język rozbrzmiewający naokoło… Sprzedawcy wyczuli turistos i chcieli częstować nas wszystkim – nigdy nie zapomnę dwóch rzeczy – smaku soczystego melona i…piekącej smaku czerwonej, sproszkowanej papryki. Wzięłam dosłownie odrobinę a czułam jeszcze kolejnego dnia….

Chociaż z założenia mieliśmy oglądać zupełnie inne części tego miasta, cieszę się, że mój „głód kofeinowy” zaprowadził nas w zupełnie inne rejony. To była prawdziwa uczta dla zmysłów i…oka:)

42 thoughts on “Historia pewnego zdjęcia – Bitola (Macedonia)

  1. Słyszałam, że Bitola to bardzo ładne miasteczko. Może uda mi się je zobaczyć w tym roku.
    Czasem spontaniczne decyzje są bardzo trafione:)
    Wow, wyobrażam sobie jaką miałaś minę po skosztowaniu tej papryki:)

  2. Uwielbiam wręcz kocham lokalne bazarki. To właśnie tam mamy możliwość najlepiej poznać kuchnię, pracę i życzliwość lokalnej społeczności!

  3. Witaj Agnieszko, piękne są bazary i jeszcze mona kupić tak ciekawe przyprawy, kawy, herbaty, sam fakt wybierania to dopiero przyjemność a potem picie kawy egzotycznej to dopiero jest fascynujące

Dodaj komentarz