Szminki na tapecie

W ubiegły wtorek opowiedziałam Wam krótką historię szminki. Dzisiaj czas na zawartość mojej kosmetyczki. Jako, że jestem raczej minimalistką w kwestii kosmetyków, nie jest ich za dużo. Zauważam jednak, że im dłużej czytam Wasze kosmetyczne blogi, tym ta tendencja się niebezpiecznie zmienia w stronę coraz częściej kupowanych kosmetyków…

Zacznę od prawdziwych hitów – uwielbiam je ze względu na trwałość i ten intensywny kolor.

Czerwona trwała szminka to u mnie prawdziwy hit. Bardziej mat, mniej błysk, ale niech akcentuje usta w stu procentach…

Eveline, Oh! My Lips, Matt Lip Kit Liquid Matt Lipstick & Contour Lip Line – kosmetyk znany większości z Was – kupiłam go, gdy potrzebowałam trwałego kosmetyku na wesele. Sprawdził się rewelacyjnie. Wytrzymał całkiem sporo, chociaż nie oszukujmy się, bez poprawek się nie obyło. Jednak – nie wysusza, nie oblepia ust, za to nadaje im bardzo wyrazisty kształt i ten kolor! W zestawie była czerwona trwała szminka i  jeszcze konturówka, jednak…nie używam takich specyfików, więc…gdzieś się zagubiła w akcji. Co jeszcze…produkt gładko rozprowadza się na ustach, ma fajny zapach i miłe dla oka opakowanie. Nawet do ceny nie mogę się przyczepić – koło 25 zł, ja kupiłam na promocji za połowę ceny…

L’Oreal Paris, Infallible, Mega Gloss – to właściwie błyszczyk, jednak ja traktuję go jak szminkę – mam nr 404. Ta czerwień jest energetyzująca i przyciągająca wzrok! Przyznam, że sama chyba nie zaryzykowałabym z tak intensywnym kolorem – jednak ten produkt dostałam w gratisie przy zakupie z drogerii Joka. I zakochałam się od pierwszego użycia. Aplikator jest dosyć…nietypowy. Jednak dzięki temu właśnie kształtowi niespodziewanie łatwo nakłada się go na usta, nie ma prześwitów. Nie wysusza, jest całkiem trwały, ładnie pachnie, ma estetyczne pudełko. Cena – około 30 zł. U mnie sprawdza się świetnie.

Czerwona trwała szminka

A teraz czerwona trwała szminka –  w zwykłej formie

Cosmic full colour lipstic nr 10 – znalazłam ją w Auchanie – spodobał mi się jej odcień, więc wzięłam na próbę. Jest jedną z moich ulubionych szminek. Co prawda, nie jest może mega trwała – picie jeszcze ujdzie, ale po jedzeniu trzeba wprowadzić poprawki. Idealnie nakłada się na usta, ma fajne krycie i nie wysusza. Cena – koło 12 zł.

Revlon, Ultra HD Lipstick  nr 830 rose i 825 Hydrangea – skuszona promocyjną ceną, a także pozytywnie nastawiona do marki Revlon zaszalałam i kupiłam dwie. Cóż. Każdy popełnia błędy. Nie to, że te szminki są złe- świetnie nawilżają. W kwestii krycia, odcień jaśniejszy nie grzeszy kryciem, ten ciemniejszy lepiej wygląda. Aplikacja jest lekko problematyczna ze względu na specyficzną miękkość szminki. Z utrzymaniem na ustach również szału nie ma. Generalnie wylatują z mojej kosmetyczki, robiąc miejsce na coś trwalszego. Tych nie polecam;) Cena ok. 10 zł

Revlon, Just Bitten, Kissable Balm Stain 015 – ot, taka kredka, tylko większych rozmiarów. Jak widzicie, nie tylko czerwień u mnie rządzi. Róż też ma swoje miejsce – i to w ciekawej formie. Fajnie nawilża, łatwo się aplikuje, wytrzymuje około 4 godziny. I zostawia przyjemne uczucie chłodu. Na lato, zarówno kolor jak i cala reszta  – niezastąpione! Cena ok 30 zł, chociaż ja w internetowej drogerii znalazłam ją za 1/3 tej ceny.

Czerwona trwała szminka

Ufff.. to u mnie tyle. A jak tam u Was? Pochwalicie się swoimi szminkowymi perełkami? Coś możecie polecić?

59 thoughts on “Szminki na tapecie

  1. Fajny ten błyszczyk – szminka w kolorze czerwonym. Ja lubię czerwień, ale na paznokciach. Nie wiem czy mam na tyle odwagi żeby mieć ją na ustach chociaż przyznam, że od jakiegoś czasu kusi mnie czerwony kolorek szminki 🙂

  2. Dla mnie idealna szminka to taka, która nie zostawia śladów na filiżankach i której nie da się „zjeść” … tylko czy taka istnieje ??

  3. No cóż, dla mnie jednym z rozstrzygających kwestii jest ta, czy kosmetyki testowane sa na zwierzętach. No i sa naturalne. Te kryteria stosuje zarówno wobez kosmetyków pielegnacyjnych jai i kolorowych. A L Oreal stosuje potworne testy na zwierzetach, więc już od dawna omijam tę firme szerokim łukiem. Co prawda w UE testowanie kosmetyków na zwierzetach jest juz zabronione, ale na przykład mozna robić to w Chinach…
    Pozdrawiam Agnieszko 🙂

  4. Mimo prawie 23 roku życia dopiero przymierzam się do nauki makijażu ;D jak na razie słyszałam, że wibo ma ciekawe kosmetyki 🙂 w ogóle bardzo fajny wpis 😉 🙂 a z czystej ciekawości, na przyszłość jakbym miała szukać- ta auchanowa to cosmic czy cosmia? 😉

  5. Ja w czerwonej szmince nie widzę się -nie pasuje mi taki kolor ma ustach ☺
    Rzadko używam szminek mam tylko dwie-brudny róż i pudrową☺
    Pozdrawiam
    Lili

  6. Moja ręka zawsze idzie w stronę czerwieni, u Ciebie widzę dużo różu. W mojej kosmetyczce są tylko trzy czerwienie, bo przez zamawianie katalogowe szminek kolor oczywiście nie był taki, jak na papierze ;D

  7. Mam błyszczyk Loreal infalible i uwielbiam go 😉 Mój numerek 109 to brzoskwiniowy odcień. Jeśli chodzi o szminki to mogę polecić maybelline color sensational (mój ulubiony odcień to 250 i 540).

Dodaj komentarz