Jak powstaje kawa rozpuszczalna?

Nastawiasz wodę, otwierasz słoik, wsypujesz dwie łyżeczki brązowych granulek. Zalewasz gorącą, ale nie wrzącą wodą – w powietrzu zaczyna unosić się znajomy, delikatny aromat kawy. Mała czarna gotowa. Zastanawiałam się kiedyś, jak powstaje kawa rozpuszczalna – odpowiedź znajdziecie czytając dalej!

Kawa rozpuszczalna to stosunkowo nowy wynalazek – została wprowadzona na rynek w latach 50-tych XX wieku. Produkuje się ją dwoma sposobami:

  1. liofilizacja – czyli suszenie przez wymrożenie. Najpierw prażone i zmielone ziarna kawy parzy się w ogromnych zbiornikach (wielkie filiżanki kawyyyyy!:D), otrzymuje się dzięki temu skoncentrowany wywar. Poddaje się go następnie filtrowaniu, czyszczeniu a na koniec suszeniu w temperaturze – 40 stopni. W ten sposób tworzą się kryształki lodu, które potem są usuwane z zamrożonych granulek
  2. suszenie wywaru z kawy gorącym powietrzem – podczas tego procesu woda wyparowuje, a w zbiorniku pozostaje tylko sucha kawa w formie proszku

Kawa rozpuszczalna nie ma ani intensywnego aromatu ani też tak wyrazistego smaku. Do tego, zwłaszcza w formie „3 w 1” zawiera mało kofeiny – wydaje się zatem, że posiada wiele zalet. Jednak… nie do końca. Popatrzcie na jej skład – sztuczne barwniki, emulgatory, stabilizatory, utwardzone oleje roślinne, a także nikiel – przyczyniający się do powstawania alergii, nowotworów i uszkodzeń błon śluzowych. Ja wiem, że kawa ziarnista spożywana w wielkich ilościach do najzdrowszych nie należy, jednak jeżeli mam wybierać, to zawsze sięgnę po tą (świeżo) zmieloną. Ta, albo żadna. A Wy, jaką wybieracie?

74 thoughts on “Jak powstaje kawa rozpuszczalna?

  1. Kawa rozpuszczalna nie pchanie jak kawa, nie smakuje jak kawa i w ogóle mało w niej kawy, więc … nie. Obrzydlistwo. Ale to też świetny dowód na to, że człowiek jest w stanie pochłonąć wszystko, co zostało zareklamowane.

      1. Nie warto, ale cóż, każdy panem swojego losu. Tzw. pobudzające działanie kawy jest częściowo urojeniem. Są dni, gdy po kawie wspaniale mi się śpi. Więc w sumie, jeśli nie ma się na nic czasu, także na zrobienie kawy, to robienie szitu jest bez sensu. Ale ludzie lubią robić byle jak drobne rzeczy, żeby potem móc narzekać, że mają byle jakie całe życie.

  2. Ja jestem zdecydowaną zwolenniczką kawy ziarnistej, a najbardziej lubię kawę z ekspresu ciśnieniowego.
    Ostatnio zaopatrzyłam się w taki wynalazek, a kawa z niego smakuje wyśmienicie:)
    Właśnie się nią delektuję, więc również pozdrawiam z nad filiżanki kawy:)

    1. 🙂 i niech Ci wyjdzie na zdrowie… /miałam nie pisać, ale nie mogę – kochana, kup sobie kafaterę /kosztuje jakieś 12zł/ i zrób porządną, dobrą kawę;)/

  3. Ja oczywiście piję tylko zwykłą, czarną kawę 🙂 Do rozpuszczalnych nie mogłam się przełamać, bo brakowało mi tak intensywnego zapachu i smaku ☺Czyli patrząc teraz na wpis – dobrze wybrałam 😀

  4. Kiedyś piłam kawę ziarnista, ale lekarz z uwagi na to, że chorują na nadciśnienie tętnicze polecił mi picie rozpuszczalnej, bo podobno jest słabsza i aż tak bardzo nie podnoś ciśnienia. Teraz piję tylko rozpuszczalna z mlekiem bez cukru.

  5. Nigdy nie pijam kawy rozpuszczalnej, bo po prostu mi nie smakuje. Musiałabym dodawać do niej śmietanki lub mleka, a tego nie chcę robić. Mojemu mężowi jest obojętnie, jaką kawę pije, czego nie mogę zrozumieć.
    Serdecznie pozdrawiam po poobiedniej kawie.

  6. Herbata to moje uzależnienie. Jak mam się napić kawę to tylko rozpuszczalna. Chciałabym Cię zaobserwować, gdzie znajdę jakiś przycisk od tego? Ślepa jestem 😀

  7. Ciekawy post, ja wiem że rozpuszczalna to taka kawa, nie kawa, ale mimo to smakuje mi bardziej niż parzona jeśli mam mówić o robieniu w domowych warunkach. Uwielbiam zapach kawy świeżo zmielonej, ale smak średnio mi podchodzi.

  8. zdumiewające – tzn, że to kawa wtórna – raz zrobiona i ktoś nie wypił, więc odparowana przechowuje się dla następnego. oszczędnie, ale nie każdy lubi być tym drugim… teraz już wiem, dlaczego instynktownie unikałem takiej kawy.

  9. Czasem piłę kawę rozpuszczalną ale teraz po Twoim tekście, zastanowię 2 razy anim sięgnę po tą kawę, najlepszą jest expresu w sieci pewnej znanej kawiarni… pozdrawiam

  10. O, nie miałam pojęcia skąd się bierze. Zawsze myślałam że z kuchennej szafki. Dziękuję za informacje 🙂
    Kurczę, lubię rozpuszczalną. Szkoda, że ma takie złe opinie.

  11. Kiedyś piłam tylko rozpuszczalną, pół na pół z mlekiem i dużo cukru … ale długo już kawę piję i lubię 😛 Więc stawiam na naturalną, najlepiej świeżo mieloną i trochę mleka roślinnego 😛 Jak jest tylko rozpuszczalna to odpuszczam sobie 😛

  12. Kiedyś piłam kawę rozpuszczalną, ale odkąd poczytałam jak i z czego powstaje, to już nie piję, wolę taką parzoną z ekspresu 🙂

  13. Udalo mi sie wyslac jeden komentarz, wiec od razu cios za ciosem. I moze bardziej na temat 🙂 Kawe uwielbiam, coraz bardziej jestem od niej uzalezniona, chociaz dostaje od niej migreny. Ale rozpuszczalnej nie pije, a teraz po Twoim wpisie, to juz mam nowe argumenty na odmowe 🙂 Dziekuje za ciekawe informacje i pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz