4 słowa o tym, jak mundial zmienia życie rodzinne…

Rozpoczęły się piłkarskie Mistrzostwa Świata. I niby nic się nie zmienia, słońce wstaje i zachodzi, moja urocza dwulatka buntuje się na każdym kroku a sześciolatka dla odmiany ma fazę płaczu o wszystko. Niby obiad jest obiadem a zabawy na placu zabaw wciąż te same… chociaż jednak coś jest inaczej…

  1. zabawy na placu – powiedzmy sobie szczerze, ośmioletni chłopcy z mojego osiedla wiedzą więcej o piłce nożnej niż wszyscy ich tatusiowie razem wzięci. Gdybyście słyszeli ich rozmowy, typowanie wyników i przewidywanie kto gdzie kiedy i dlaczego. Wróżka by tego nie wymyśliła. Jak zapewne się domyślacie, co drugi chce być Lewandowskim, Ronaldo albo Cavanii. Tak, podsłuchuję i wyciągam wnioski – a kiedy wieczorem rozmawiam o tym z M…, patrzy na mnie podejrzanie…skąd ja to wszystko wiem?
  2. zmieniają się posiłki – na lepsze oczywiście. W piątek piekłam naleśniki. Akurat kiedy był mecz Urugwaju. A że tam gra Suarez i Cavanii, no musiałam zobaczyć. W efekcie dwa naleśniki czarne jak noc wylądowały w koszu…ale ponoć węgiel jest zdrowy;) Poza tym w drodze wyjątku możemy jeść w salonie przed monitorem. Zwykle absolutnie tego nie robimy. No ale, jest mundial;)
  3. spacery – to również się zmieniło, a raczej nie one same a…ich pory. O poranku szybkie rozeznanie kto i kiedy gra, co warto zobaczyć a co szlagierem nie będzie… i do tego dostosowuję rytm dnia. Jest pora na zabawę na dworze i pora na…mecz.
  4. uczymy się geografii – zanim pojawią się żarciki typu, jak to nie wiesz, gdzie leży Rosja? ja zapytam, a wiesz, gdzie jest Jekaterynburg? No właśnie. Ja również nie wiedziałam. A tak, dzięki pytaniu Młodej już wiemy. W internetach można wiele znaleźć…

Podsumowując, tak, przyznaję, lubię oglądać mecze piłki nożnej. Preferuję jednak te w najlepszym wydaniu, dlatego nie spędzę najbliższych dni na wlepianiu się w ekran. Tylko trochę i tylko czasem…żeby zobaczyć to, co najlepsze:D

70 thoughts on “4 słowa o tym, jak mundial zmienia życie rodzinne…

  1. Też lubię piłkę nożna, a mundial jest wydarzeniem, który na pewno wzbudzi we mnie mnóstwo emocji. NIe mam zamiaru oglądać wszystkich meczy, ale je z moje punku widzenia ciekawe i bardziej emocjonujące 🙂

  2. Nigdy nie lubiłam piłki nożnej.. takie ganianie za piłką po murawie xD ale wolę to niż obkładanie się pięściami po głowach… tego to nie jestem w stanie zrozumieć – co w tym takiego fajnego

  3. Uwielbiam piłke nożną !!!! Oczywiście oglądam , widziałam wczoraj co wyprawiał Ronaldo, a dzisiaj czekam na to, że Messi go przebije. Oprócz oczywiście kibicowania naszym, jestem wielbicielką Argentyny od zawsze, a Messi jest jedyny w swoim rodzaju na świecie, tak więc dzisiaj dostosowuję dzień do meczu.
    Uściski Agnieszko 🙂

  4. Widzę, że u Was mundial faktycznie poprzewracał wszystko do góry nogami;)
    Z tym, że dzieci wiedzą więcej niż ich tatusiowie nie do końca bym się zgodziła – od kogoś przecież tą wiedzę czerpać muszą;) pewnie powtarzają kolegom to co podsłyszą w domu, tak jak Ty powtarzałaś swojemu M. to, co usłyszałaś od nich;)
    Mojego M. na szczęście nie ogarnia ta piłkarska gorączka – oglądamy tylko wtedy, kiedy grają „nasi” 😉

  5. Nawet ja wczoraj zabiegana znalazłam czas by rzucić okiem, a nawet i zasiąść przed telewizorem żeby zobaczyć Hiszpanię i Portugalię. Zdecydowanie to zmiany haha 😉

  6. Ja tam za meczami nie przepadam, ale ostatnio byłam na siłowni, która była… dosłownie pusta. BO BYŁ MECZ 😀 taka odmiana nagle się stała 😀

    1. Haha, coś w tym jednak jest, podczas wczorajszego meczu o 17:00 na placu zabaw(mam podgląd przez okno) były same mamusie ze swoimi pociechami… tatusiowie przed telewizorami;)

  7. …taa.. po czym poznać, że mecz na stadionie? Dziewięć opancerzonych wozów policyjnych, nie spiesząc się, jedzie, na policję, z powodu awantury u sąsiadów dodzwonisz się człeku po trzech godzinach, ale nikogo nie wyślą, bo nie ma żadnego wolnego patrolu. Co jest w tej piłce, że biega za nią tylu przystojniaków – a setki dostają małpiego rozumu? Nie ubliżając małpom 😉

  8. Sportowe wydarzenia w ogóle zmieniają życie. Pamiętam, gdy po pierwszym sukcesie Małysza, rozpoczęła się Małyszomania, a skoki narciarskie stały się naszym sportem narodowym – w wiadomościach mówili, że jakaś rodzina oglądała skoki i tak się darła z emocji, że nie usłyszeli jak ich w drugim pokoju złodziej okradał…
    A piłka nożna… to u mnie rodzinne. Dziadek grał na obronie, ojciec… mój ex też były piłkarz… No nie mogło być żebym ja piłki nie lubiła. No nie mogło…

  9. Oczywiście oglądam, choć nie wszystkie. Mecze naszej reprezentacji – obowiązkowo. Niestety, emocje, które mną targają, nie pozostają bez wpływu na moje zdrowie. Zachowuję się prawie tak, jak kibice brazylijscy, których miałam okazję obserwować podczas meczu z Ekwadorem na Maracanie:)

  10. Już od dawna nie przepadam za piłką nożną, bo to nie te czasy, kiedy trenerem był Kazio Górski.
    Teraz mundial to wydarzenie komercyjne, zakrapiane piwem.
    Gdy nasi będą grać, a będzie to chyba we wtorek, może będę oglądać przez 5 minut.
    Kocham siatkówkę i dzisiaj oglądałam trzy mecze, w tym przegrany przez Polaków z Iranem.
    Pozdrawiam wieczorową porą.

  11. Moja mała córcia jak tylko widzi reklamy lub słyszy w radiu od razu gole chce strzelać haha 😉 Mnie jednak piłka nie rusza 😛

  12. Ja nie przepadam za piłką nożną ☺
    Odkąd zaczął się mundial to widzę więcej flag Polski niż na Święcie Niepodległości 😆😉
    Pozdrawiam
    Lili

  13. Ja wiem, że w grają nasi, ale jakoś nie potrafię się przekonać do piłki nożnej. Jako „dzieciak” bardzo mnie ona fascynowała i tak w sumie oglądałam co popadło przez jakieś 15 lat, a teraz niestety, to nie to samo. Za to siatkówka to inna bajka! Już się nie mogę doczekać sierpniowych mistrzostw świata 🙂

  14. Ja akurat jestem kibicem, ale bardziej sezonu klubowego i najlepszej ligi świata (czyli polskiej ekstraklasy), a sam Mundial oglądam wybiórczo, tylko najlepsze smaczki 🙂

  15. My w ogóle jesteśmy kiepskimi kibicami 😀 Ani ja ani mąż nie oglądamy 😉 ale reka na pulsie jest i wyniki znamy 😀

Dodaj komentarz