Morderstwa w Somerset Anthony Horowitz

Dzisiaj kulturalny piątek, a w nim następna książka – tym razem to kryminał…a właściwie dwa kryminały w jednym. Do tego na okładce czytamy, że autor jest niczym Agatha Christie XXI wieku. Nie ukrywam, że osobiście uwielbiam kryminały o Herkulesie Poirot i pannie Marple. Po „Morderstwa w Somerset” sięgnęłam zaintrygowana właśnie tą wzmianką o Christie. Czy się zawiodłam? Czytajcie dalej!

 O czym to jest?

Na początku poznajemy Susan. Pracuje w małym wydawnictwie, jest prawą ręką szefa – dostała właśnie do przeczytania rękopis nowej powieści kryminalnej uwielbianego przez świat pisarza Alana Conwaya. Opowiada ona o serii morderstw w wiejskiej rezydencji Pye Hall. Jednak historia ta niebezpiecznie zaczyna nawiązywać do rzeczywistości – Conway popełnia samobójstwo a ostatnie rozdziały powieści gdzieś zniknęły…. Suzan zamienia się w detektywa, jednak jak wiemy, w realnym życiu nie wszystko idzie tak gładko jak w książkowym kryminale….

Moja opinia

Już kiedyś spotkałam się z książką, na której wielkimi czerwonymi literami było napisane, że jest to kontynuacja wielkiego dzieła Agathy Christie. Było to przy okazji „Zamkniętej trumny” Sophie Hannah (z całego serca nie polecam…szkoda czasu, lepiej poczytać oryginały;) Kiedy zobaczyłam na półce tą pozycję, z jednej strony pomyślałam, że znowu się zawiodę, a z drugiej miałam nadzieję, że może jednak będzie to coś fajnego. I wiecie co? Nie zawiodłam się. Historia Susan i zgrabnie wpleciona opowieść Alana Conwaya o serii morderstw w Somersed to duet idealny – spójny, dynamiczny i nie dający się przewidzieć. Czyta się szybko, zwłaszcza, że akcja po prostu wciąga. Myślę, że ta książka jest wprost idealna na letnie wieczory.

 

48 thoughts on “Morderstwa w Somerset Anthony Horowitz

  1. Nie mogłabym przejść wobec niej obojętnie, jeśli tak zachęcasz. Natomiast co do samej Christie – powiem szczerze, że je twórczość już dawno przestała mi się podobać. Choć nigdy nie byłam jej wielką fanką.

  2. Jeszcze nigdy nie czytałam Agathy Christie.
    O nie spotkałam się nigdy z autorem, którey kontynuuje innego autora książkę, brzmi ciekawie.

    1. Chyba jednak źle się wyraziłam w tekście, on nie kontynuuje zabierając bohaterów z powieści Christie, ale przejmuje jej styl. I mu się to świetnie udaje.

  3. porównania trochę „odzierają” autora z oryginalności i już na wstępie zostawiają posmak wtórności, naśladownictwa.
    wiem, jestem malkontentem, a porównanie powinno nobilitować twórcę, bo przecież dobrze jest równać w górę, ale nie wiem, czy każdy pisarz chciałby zostać drugim Szekspirem, Whartonem, czy Rothem…
    Judaszem nie chciał nikt zostać poza Judaszem – może to jest jakiś trop?

  4. Lubię kryminały. Mnóstwo ich pochłonęłam. Dawno temu przeczytałam chyba wszystkie książki A. Christie. Z chęcią sięgnę po „Morderstwa w Somerset”:)

  5. Muszę przeczytać, bo to zdecydowanie moje klimaty!
    Co do powieści Susan Hannah, to uważam, że pomysł wskrzeszenia Poriot to jest mega głupi pomysł. Styl pisania Hannah nijak ma się do tego Agathy Christie – ona jest po prostu niedoścignionym ideałem i Susan sama sobie zawiesiła poprzeczkę dość wysoko, jak na jej talent za wysoko. Najnowszej książki nie czytałam, ale po Inicjałach zbrodni doszłam do wniosku, że nie ma szans na doścignięcie stylu Agathy Christie.

Dodaj komentarz