Historia pewnego zdjęcia – Gjirokastër

Dzisiaj w serii historia jednego zdjęcia zabieram Was do…Albanii. Byliśmy tam z M… jakieś 8 lat temu, kiedy jeszcze nie była tak modna jak obecnie. Zresztą, nie dziwię się, że coraz więcej osób decyduje się na wakacje właśnie w tym kraju – jest tam po prostu przepięknie.

Z wizytą na zamku w Gjirokastër

Nad tym kamiennym miastem góruje zamek – kiedyś więzienie, dzisiaj przekształcone w muzeum lotnictwa. Wykonany z solidnego kamienia, przetrwał wiele solidnych, polityczno- wojennych zawieruch.

Z muzeum wyszliśmy na wielki plac zalany piekącym słońcem – naszym oczom ukazała się kamienna wieża zegarowa i…ta scena właśnie. W tym miejscu, co roku,  organizowany jest bowiem największy w kraju festiwal folklorystyczny. Wtedy surowe mury i lekko zardzewiała scena zamieniają się w tętniący życiem ośrodek kulturalny. Zjeżdżają tu najlepsze zespoły z całej Albanii i krajów ościennych. Szkoda, że nie przyjechaliśmy właśnie w tym czasie…. Jest powód, aby tam wrócić…

 

48 thoughts on “Historia pewnego zdjęcia – Gjirokastër

  1. Scena bardzo przyjemna dla oka, nietypowa 🙂 Aj no szkoda, ale tak jak napisałaś jest to okazja, aby wrócić 🙂
    Nigdy nie byłam w Albanii. Ale rzeczywiście co raz więcej osób tam jeździ 😉 Nic dziwnego skoro także wychwalasz 😉

  2. Mój Młodszy był kilka razy w Albanii – i też twierdzi, że warto tam jeżdzić – bo jest tam pięknie i mało turystów.
    Pozdrawiam serdecznie.

Dodaj komentarz