Czerwone szpilki Wanda Szymanowska

Kulturalny piątek dzisiaj na szpilkach. „Czerwone szpilki” to ostatnia z trylogii obuwniczej Wandy Szymanowskiej. Wcześniejsze „Zielone kalosze” i „Niebieskie sandały” pozwoliły nam całkiem dobrze poznać główną bohaterkę – Tosię. W kolejnej odsłonie wraca i do Polski. I szykuje rewolucję!

A rewolucja ta będzie miała swoje źródło w Ruczaju Dolnym, gdzie…

 wszystkie nieszczęścia małżeńskie wynikały z pijaństwa. Nawet, jeśli który mężczyzna przyjechał z innej miejscowości, żeby się ożenić, a był niepijący, to i tak wkrótce wsiąkł w miejscową zgniliznę.

Nie jest łatwo zmienić sposób myślenia i postępowania, jednak Tośka nie daje za wygraną…

Wolicie siedzieć nieszczęśliwe w czterech ścianach, być na każde zawołanie męża, który i tak ma was w nosie? Cieszą was kartki spadające z kalendarza? Przecież im więcej ich spada, tym mniej waszego czasu zostaje. Nie buntujecie się? Nie macie pretensji o nic? Nie skarżycie się na swój los? No tak! Bo co ludzie powiedzą? Bo to wstyd przyznać się do przegranej? Siedzicie w domu i oglądacie seriale dla zabicia czasu? Nie wolno zabijać czasu, bo to zabijanie siebie! 

Walka o samą siebie to tylko jeden z wątków tej historii. Idealnie wplata się w nią historia Kasi, której w życiu się powiodło…czym wzbudzała niechęć sąsiadów.

Podobnie jak poprzednie części, czytają się lekko, łatwo i przyjemnie. Myślę, że jest to idealna lektura dla zmęczonych i znudzonych codziennością kobiet – pozwala zobaczyć, że w każdej z nas tkwi ogromna siła, tylko musimy ją w sobie odnaleźć. A potem już będzie tylko ciekawiej…

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Autorki.

 

78 thoughts on “Czerwone szpilki Wanda Szymanowska

  1. „Zabijanie czasu” jest tak samo niemądre, jak „pokonywanie siebie”. Ja tam siebie lubię i nie widzę powodu ze sobą walczyć. :))
    Czekanie na kolejny dzień bez pomysłu jak go poprawić, faktycznie jest jałowe. Nawet trudno mi powiedzieć, że żal mi takich udręczonych kobiet, bo wciąż uważam, że prawie wszystko jest w naszych rękach. Fakt, że to idzie czasem w zaskakującą stronę. Oto właśnie dowiaduję się o kolejnym przypadku, kiedy kobieta wyrzuciła męża z domu albo się sama zabrała do innego, przy czym wiek 64+ nie jest tu żadną przeszkodą…
    Czy to faceci stali się tak nie do zniesienia, czy kobietom nagle bardzo wzrosły wymagania…?

  2. Chyba ta książka by mi się nie spodobała ze względu na swoją tematykę. Ale może mama się na nia skusi, jak jej polecę.

    Pozdrawiam i zapraszam:
    biblioteka-feniksa.blogspot.com

  3. Pozornie lekka i łatwa literatura ale sądząc po opisie bardzo życiowa i zmuszająca do zastanowienia się nad swoim życiem. Czemu nie?
    Miłego weekendu Agnieszko.

  4. Tak mi się wydaje, że niczym się nie wyróżniają te książki, ale pewnie przyjemnie po prostu siąść i poczytać. A to lubię 😀

  5. marzyłam całe życie o czerwonych szpilkach, najpierw dostać takie byłoby cudem, później chodzić w szpilkach byłoby ryzykiem, ale na takie chyba mogę sobie pozwolić:)))

  6. Zaciekawiła mnie ta propozycja, może też i warto sięgnąć po poprzednie obuwnicze? Stanowią całość, czy można każdą oddzielnie przeczytać?
    W zasadzie to także nie moje klimaty, nie przepadam za stricte kobiecą lekturą jako taką, ale pojedyncze pozycje, owszem lubię 🙂
    Ta wydaje się być interesująca.

  7. Ciekawa książka, przyznam się że bardzo podoba mi się pomysł na nazwanie poszczególnych części trylogii 🙂 autorka musi być bardzo kreatywną osobą! 🙂
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

  8. Szkoda, że po książkę nie sięgną te udręczone, bo one tylko w telewizorni siedzą, zamiast coś próbować zrobić ze swoim życiem. Teraz świat otwarty, tylko chęci brak.
    Serdecznie pozdrawiam

  9. Witaj ciepło, Nie czytałam tej ksiązki ale widzę, ze jest ona ciekawa… Walka o siebie jaką musi stoczyć w umyśle niemal każda kobieta, np. taka sprawa – poświęcić czas tylko dla siebie, nie dla męża, nie dla dziecka ile z nas wie o tym jakie to ważne….
    pozdrawiam ciepło

Dodaj komentarz