Jak Eskimosi ogrzewają swoje dzieci Mai-Ling Hopgod

Skoro dzisiaj piątek, to pora na książkę. Ta o której chcę Wam opowiedzieć zaintrygowała mnie już samym tytułem. Kiedy przeczytałam opis na okładce, wiedziałam że muszę ją przeczytać. Tematyka związana z wychowaniem dzieci jest mi bardzo bliska. Lecz uwaga, to nie poradnik…to pryzmat przez który można podejrzeć, jak ze zwykłymi, codziennymi problemami radzą sobie matki w wybranych zakątkach Świata…

Co i jak…

Wyobraźcie sobie sytuacje, w której świeżo upieczona Mama przenosi się z wygodnego amerykańskiego małego miasteczka do…Buenos Aires. Tym samym, jak zapewne się domyślacie, zderza się z zupełnie innym klimatem, kulturą a co za tym idzie i modelem wychowania dzieci. Wraz z upływem czasu, targają ją coraz to nowe wątpliwości – kiedy na nocnik, kiedy do własnego łóżeczka, kiedy kupić wózek, kiedy dać coś innego niż mleko, kiedy wreszcie zacząć uczyć alfabetu i czy reagować na bitwy w piaskownicy. Problemy wydają się znajome, prawda? Jednak Autorka podchodzi do tematu trochę niekonwencjonalnie – podpytując rozsianych po całym świecie znajomych, jak to się robi u nich, w ich kulturze. A potem testuje to na swojej córce…z różnym skutkiem;)

Czy się podobało?

Książkę czyta się bardzo szybko i przyjemnie. Wydaje się jednak, jakby Autorka gdzieś w połowie straciła zapał, gdyż z rozdziału na rozdział książka staje się mniej „lekka” a bardziej „przegadana”. Sama narracja spowodowała, że nie raz wybuchnęłam śmiechem, jednak niefrasobliwość w historiach przytaczanych przez Autorkę w pewnych momentach przyprawiała mnie o zażenowanie. Generalnie polecam – zbiór ciekawostek z całego świata pokazuje, że nie ma jednego modelu wychowywania dzieci – (niestety) każdy musi wypracować swój…;)

 

75 thoughts on “Jak Eskimosi ogrzewają swoje dzieci Mai-Ling Hopgod

  1. Raczej nie będę o nią pytała w „mojej” bibliotece. 🙂 .
    Pozdrawiam Agnieszko z nad filiżanki kawy. 🙂 .

  2. ślę pozdrowienia znad morza, podnosząc wzrok znad kolejnej książki o Inuitach duńskich bądź kanadyjskich:))

    1. O czym? muszę wygooglować 😉 Zazdroszczę tego morza… uwielbiam Bałtyk wczesną wiosną.. (chyba że to inne morze?:)

  3. Nigdy nie przepadałam za książkami typowo rodzicielskimi, ale to jest naprawdę fajne. Koniecznie muszę ją sobie sprawić 🙂

    1. Te typowo rodzicielskie też mnie odpychają… ta jest trochę inna i trochę z przymrużeniem oka;)

  4. Książka na pewno jest bardzo ciekawa, temat interesujący zwłaszcza dla mam ale myślę że i dla każdej kobiety zwłaszcza takiej, która macierzyństwo planuje 🙂 sama chętnie bym ją przeczytała, zrobię to jak tylko nadarzy mi się taka okazja 🙂
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

  5. Wprawdzie mi już nie grozi być matką, ale myślę, że tą książkę z przyjemnością bym przeczytała. Tytuł i autor zapisany. Pozdrawiam.

    1. Haha, aby znaleźć odpowiedź na to pytanie musisz sięgnąć po tę książkę;)

  6. Szkoda, że autorka traci na lekkości pióra wraz z kolejnymi rozdziałami – ale sam pomysł na książkę jest rewelacyjny 😀

  7. Może być ciekawe. 🙂
    A wiesz, czego najpierw Eskimosi uczą dzieci, kiedy te ostatnie zaczynają chodzić? Że nie je się żółtego śniegu. 😉

  8. Pomysł na książkę dość ciekawy. Takie trochę „podglądanie” innych kultur. Czytałam książkę „Hygge. Duński przepis na szczęście”, w której jest opisane dlaczego Duńczycy uważani są za najszczęśliwszy naród na świecie i myślę, że z czystej ciekawości sięgnęłabym też po pozycję recenzowaną przed Ciebie.
    Z tym sposobem na wychowanie dzieci – książki nie czytałam, więc to tylko moje gdybanie, bo nie znam jej treści ani problemów do jakich się odnosi – to myślę, że nie ma idealnego, jedynego dobrego sposobu z tego względu choćby, że każde dziecko jest inne i reaguje na coś innego;)

    1. Bardzo podobała mi się ta książka o Hygge – mam w swojej biblioteczce – świetnie wydana! Co do wychowania, zgadzam się z Tobą – nie ma idealnego przepisu!

  9. Póki co nie interesuje się książkami rodzicielskimi, ale fajnie byłoby zacząć i to własnie od tej pozycji! 🙂

    1. Myślę że to fajna propozycja aby spojrzeć na rodzicielstwo z dystansu;)

    1. Wydaje mi się, że ma, chociażby z tego względu, że można podpatrzeć, jak w różnych kulturach radzą sobie z prozaicznymi rzeczami:)

  10. zupełnie nie dla mnie 😀 przynajmniej na razie 🙂 dzieci nie mam, więc ale może kiedyś przyda mi się poczytać o metodach wychowawczych :p

    1. Wierz mi, że żadne książki nie zdradzą Ci przepisu na wychowanie dziecka… tą metodę musisz opracować sama:)

  11. Są książki, do których się wraca po przeczytaniu i takie, które się przeczytało. Wszystko rzecz gustu czytelnika. Pozdrawiam 🙂

    1. Oj tak, sama mam jedną taką książkę, do której chętnie wracam raz w roku, na wiosnę…

  12. Mnie zachęciłaś, bo recenzja świetna i nie odpowiada na pytania, trzeba sięgnąć po książkę, by się przekonać.Gotowych recept na wychowanie nie ma, ponieważ kultura, zwyczaje, wykształcenie i klimat ma wpływ na nasze postępowanie. Ech, gdyby się tak dało każdego na aniołka wychować, świat byłby rajem.
    Serdeczności

  13. Ciekawe 😉 Ale raczej nie dla mnie 😉 Mnie to ostatnio brakuje czasu na czytanie pozycji, z którymi chciałam się zapoznać już od dawna.

    1. No właśnie, ten czas…gdyby można było tak całymi dniami siedzieć z kubkiem kawy/herbaty/wody i czytać…czytać…czytać…:)

  14. O to może być ciekawe. Bardzo mnie interesują różne kultury, wychowywanie dzieci w różnych zakątkach świata może być ciekawe 🙂 Chętnie sięgnę po tę książkę

  15. Książka wydaje się być ciekawa. Zaintrygowałaś mnie, bo kwestie wychowywania swoich dzieci przez rodziny z innych kultur niż nasza jest bardzo interesujące 🙂

    1. Masz rację, pozwala to spojrzeć z innego punktu widzenia na nasze sposoby wychowawcze…

Możliwość komentowania jest wyłączona.