Córki Wawelu Opowieść o Jagiellońskich Królewnach Anna Brzezińska

Kulturalny piątek tym razem zabierze nas do Krakowa, prosto na Wawel, gdzie twardą ręką rządzi królowa Bona. Poznajcie „Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach” Anny Brzezińskiej. Bardzo chciałam tą książkę przeczytać… i powiem Wam, że łatwo nie było….

To była podróż w zamierzchłe czasy… długa (prawie 830 stron!) opowieść o Dosi, karlicy, która splotem różnych wydarzeń dostaje się na królewski dwór i od tej chwili jest świadkiem wielu ważnych z historycznego i kulturowego wydarzeń. Wydaje się być tylko tłem dla meritum – dogłębnej analizy ówczesnego społeczeństwa ze wszystkich warstw społecznych – od ladacznicy po samą królową. I to mi właśnie najbardziej przeszkadzało. Na początku te swoiste eseje historyczne charakteryzujące dany temat były nawet ciekawe, jednak im dłużej czytałam książkę, stawały się po prostu nużące.

Miałam nadzieję, że będzie to prawdziwa opowieść o sile kobiet…

Dorastamy, wierząc, że jesteśmy bezradne(…)Powtarza się nam, że jesteśmy słabe i podatne na zepsucie, bo dawno temu Ewa usłuchała węża, a wszystkie, nawet królewskie potomkinie, jesteśmy jej córkami. Tymczasem ja wolę pamiętać, że to kobieta podeptała głowę węża i skruszyła jego potęgę.

…jednak lekko się przeliczyłam. Z drugiej strony, historii nie da się zmienić, losów córek królowej Bony również…

To dobrze, że człowiek nie zna swojej przyszłości, bo gdyby potrafił w nią zajrzeć, niejeden raz zabrakłoby mu siły, wytrwałości i męstwa, żeby stawić jej czoło

…zawsze lubiłam historię, więc ta książka powinna mi się podobać. Tak jednak nie było – myślę, że gdyby tak okroić te prawie „akademickie wykłady” o połowę, a resztę wpleść w fabułę, było by o wiele ciekawiej, akcja toczyła by się bardziej sprawnie.

Jednak nie jest to książka, którą można przeczytać „lekko łatwo i przyjemnie”. To nie ten rodzaj rozrywki. Byłam na to przygotowana, jednak trochę mnie to przerosło, stąd lekko negatywny oddźwięk samej recenzji. Myślę, że Autorka napisała naprawdę solidny kawał dobrej książki, może kiedyś przyjdzie mi się z nią zmierzyć jeszcze raz…

(…)postać świata przemija i nie można jej zatrzymać, chyba że w pamięci

87 thoughts on “Córki Wawelu Opowieść o Jagiellońskich Królewnach Anna Brzezińska

  1. O kurdę. Zapowiada się ciekawie. Czytałem Twój wpis – oczywiście znad kubka z kawą, i tak szukałem w wypowiedzi…. no właśnie… Jak ma się do tego: „To dobrze, że człowiek nie zna swojej przyszłości, bo gdyby potrafił w nią zajrzeć, niejeden raz zabrakłoby mu siły, wytrwałości i męstwa, żeby stawić jej czoło” – Jaruś K. mógłby spojrzeć. Niestety przez politykę mam nieco zniesmaczony obraz Wawelu 🙂 Wracając do książki – uwielbiam takie „dawne” klimaty. Pozdrawiam

    1. Powiem Ci, że to naprawdę solidny kawałek lektury. (w politykę nawet nie próbuj mnie wciągać;). Myślę, że te dawne klimaty by Ci się spodobały:)

    1. Przedstawia świat, który już dawno przeminął.. swoją drogą, zastanawiam się, skąd archeolodzy i naukowcy wiedzą te wszystkie szczegóły z życia… a może wszystko to bajka??

  2. A mnie się dobrze ją czyta, ale dozuję sobie małe porcje. Czytam kilka książek jednocześnie i od momentu, gdy zaczęłam lekturę „Córek…” bardzo wiele innych zdążyłam skończyć.

    1. Ja nie za bardzo lubię czytać kilka jednocześnie, więc zabrałam się tylko za nią…może faktycznie sposób „na raz” to nie jest dobry pomysł…

  3. Dziekuje za opinie, nie wiem czy przeczytam, chociaz jakis czas temu zamierzalam. Teraz czytam dwie na raz i jakos nie moge przebrnac. Obie biografie 🙂

    1. Biografie mają to do siebie, że potrafią „uwięzić” czytelnika na dobrych kilka chwil…sama tak miałam z kilkoma które czytałam…

    1. W takim razie ta książka nie jest dla Ciebie – w niej akcja jest, owszem, ale opisów też więcej niż sporo…;)

  4. Nie jestem fanką powieści historycznych, jeśli napisane są w sposób bardziej wykładowy, więc raczej po nią nie sięgnę 🙂 Już sama objętość jest spora, dlatego podziwiam, że udało Ci się przez to przebrnąć 🙂

  5. Lubię powieści historyczne, ale niewielu pisarzy potrafi je tak napisać aby naprawdę zaciekawić czytelnika. Najgorsze są te, gdzie pełno jest suchych faktów i nic poza tym.

  6. Lubię historię, ale takie typowo historyczne książki zawsze muszę sobie porcjować, żeby były strawne.

    1. Właśnie to chyba był mój błąd- chciałam ją przeczytać bez przerw związanych z innymi książkami…

  7. Słyszałam o książce, czekam w kolejce, z Twoja, choć mało entuzjastyczna, dodatkowo mnie zachęciła. Lubię sprzeczać się z autorami:)))

  8. Mam tę książkę w planach, ale trochę się jej obawiam. Nie wiem czy przypadnie mi do gustu, a w dodatku jest dość obszerna. Nie pozostaje mi nic innego jak samej to sprawdzić. 😉

  9. Ja lubię książki historyczne z wartką akcją i ciekawymi wątkami obyczajowymi, ale przydługie wykłady akademickie, jak piszesz, na łamach takiej książki odnoszą odwrotny skutek do zamierzonego i mnie by to znudziło.

  10. Sądzę, że książka przypadłaby mi do gustu, ponieważ lubię czytać biografię (nie rozdzielam tutaj tych historycznych i tych współczesnych lubię je wszystkie). Jednak czasem są one napisane cukierkowo. Tak natrafiłam na biografię Królowej Wiktorii – przedstawiającą super osobę, dobrą matkę i żonę. Natomiast film dokumentalny nakręcony przez BBC przestawiała zupełnie inną osobę, bardzo bezwzględną wobec swoich dzieci.

  11. Napisałaś „zawsze lubiłam historię”… ja wprost przeciwnie;) Zawsze czułam, że mogę czegoś nie rozumieć z fizyki czy chemii, ale braki w kwestii wiedzy historycznej to z lekka obciach. Nic jednak na to poradzić nie mogłam – tak jakbym wewnętrznie się przed nią zamykała, buntowała i nie mogłam się do niej przemóc. No po prostu nie cierpię i dostaję nawet gęsiej skórki na samo słowo „HISTORIA”;) Coś czuję, że pewnie nigdy się to nie zmieni:P Z tego też powodu… to książka zdecydowanie nie dla mnie;)

  12. początkowo poczułam się zainteresowana tą książką- również lubię historię 😉 ale myślę, że i mnie nużyłyby takie przydługawe opisy…

  13. Lubię książki historyczne, więc sam tytuł mnie zaciekawił, ale nie lubię gdy ktoś pisze w sposób „akademicki”. Dobrze, że trafiłam na Twoja recenzję, bo chyba nie sięgnę po tę książkę.
    Podoba mi się styl pisania Kamila Janickiego. Może kojarzysz jego książki. Historia, ale tak ciekawie napisane pozycje, że jak zaczniesz czytać to nie możesz przestać 🙂

    1. Jak dotąd przeczytałam dwie książki Janickiego…gdyby on pisał podręczniki do historii, wszyscy uczyliby się jej z prawdziwą przyjemnością;)

  14. Nie jestem fanką historii, ale może się skuszę, bo lubię grube książki. I podobała mi się ksiązka o królowej Bonie, więc to będzie ciąg dalszy. Następny odcinek. 😉

    1. Przed tą książką czytałam o królowej Bonie w książce Kamila Janickiego. Bardzo spodobała mi się ta książka, więc z entuzjazmem podeszłam do Córek Wawelu…jednak pierwsze 200 stron skutecznie ostudziło mój zapał.,,

Dodaj komentarz