Powiedz mi czego słuchasz, a powiem Ci kim jesteś…

Amerykańscy naukowcy nie przestaną mnie zadziwiać. Stworzyli specjalny projekt badawczy, który miał za zadanie sprawdzić jak muzyka którą świadomie wybieramy i słuchamy wpływa na naszą osobowość, charakter i intelekt. Wyniki? Czytajcie dalej! 

 

Ten program nazywał się Musical Universe Project and Short Test Of Musical Preferences. Naukowcy odkryli, że upodobania muzyczne są ściśle połączone z konkretnymi cechami budowy mózgu danego człowieka.

I tak – osoby zabawne, o prostym usposobieniu najczęściej wybierają pop, muzykę religijną, filmową albo country. Osoby które rozpiera energia, chętnie sięgają po hip-hop, funk i muzykę elektroniczną. Ludzie którzy mają skomplikowaną osobowość i nastawienie refleksyjne, często odnajdują się przy jazzie, muzyce folkowej i klasycznej. Natomiast ludzie zorientowani na rozwój intelektualny i zdobywanie nowych doświadczeń często słuchają audiobooków oraz muzyki ambitnej. Ci, którzy mają skłonność do wyrażania emocji skrajnych, to najczęściej słuchacze rocka i heavy metalu.

Uprzedzając Wasze pytania – a co jeżeli słucham wszystkiego? Wiadomo, że nasze gusta się zmieniają, tak, jak nasze potrzeby. Ja kiedyś słuchałam trochę innej muzyki niż teraz – lubię jazz, chill out – raczej spokojne dźwięki. Wcześniej tak spokojnie nie bywało;) Każdy człowiek jest swoistym mixem osobowości – to od okoliczności  w jakich się znajdujemy w dużej mierze zależy, jaką muzykę wybierzemy…

Muzyka zawsze była bardzo ważnym elementem życia – jest właściwie jego tłem. Chociaż coraz częściej lubię sobie posłuchać ciszy… tak po prostu;)

 

61 thoughts on “Powiedz mi czego słuchasz, a powiem Ci kim jesteś…

  1. U mnie to w sumie zależy od sytuacji, do tej pory dużo było reagge w moim życiu aczkolwiek teraz zaczęłam sięgać po klasyki (a raczej wracać do nich) do SDM, Grechuta czy też moje nowe odkrycie Domagała, którego muzyka potrafi mnie niesamowicie zrelaksować i wyciszyć. Poza tym, to różne rzeczy wpadają w ucho 🙂

    Pozdrawiam, poprostualeksandraa 🙂

    1. Z dyskografii Linkin Park najbardziej podobały mi się ich początkowe płyty…potem jakoś tak się trochę rozmyli…

  2. W zasadzie od długiego już czasu muzyki słucham tylko jadąc samochodem. Uwielbiam Staszka Soykę, z przyjemnością słucham A.Sikorowskiego. Po bardzo wielu latach pracy w warunkach z nadmiernym natężeniem hałasu doceniam ciszę i się nią „delektuję”. .

    1. Ja również mam większe natężenie hałasu…to niewiarygodne ile dźwięków może wydawać dwójka małych dzieci;)))

  3. Nie są to zbyt szczegółowe wnioski, wydaje mi się, że osoby znające się trochę bardziej na muzyce niż przeciętna osoba sami mogliby nawet takie wnioski wysnuć. Przykładowo to, że „Osoby które rozpiera energia, chętnie sięgają po hip-hop, funk i muzykę elektroniczną.” mógłby nawet dosłownie każdy wywnioskować 🙂

  4. Był taki czas, że muzyka była całym moim życiem. Siedziałam w tym głęboko;) Potem się trochę wyciszyłam. Ostre, mocne dźwięki, którymi kiedyś się zachwycałam zaczęły mnie drażnić, irytować. W końcu przyszedł taki czas, że słuchamy głównie radiowej trójki i to tylko w samochodzie. Nie wiem co leci teraz na kanałach muzycznych, nie wiem czego się teraz słucha, nie znam tych piosenek. Najbliższa jest mi na chwilę obecną muzyka lat ’80:)

  5. Kiedyś tylko rock, ale z wiekiem słucham też coraz częściej jazzu, muzyki klasycznej, a nawet opery (dawniej było to nie do pomyślenia), tak więc z wiekem bardzo się to zmieniło 🙂

  6. Wiesz, że ja mam podobnie? Ostatnio coraz częściej słucham ciszy. Kiedyś gdy było ograniczony dostęp do muzyki , było inaczej, bo z namaszczeniem słuchało się płyt i kaset, a teraz gdy ona jest wszędzie – to chyba wolę słuchać swoich myśli 🙂 tez czasem się zastanawiam nad tym, czy ktoś kiedyś widział tych „amerykańskich naukowców” 😉

  7. Trudno byłoby mi się określić, jaka muzyka mnie urzeka. Czasem hip-hop, kiedy indziej pop, rock, bywa muzyka poważna. Wszystkiego po trochu – zróżnicowana osobowość 😉

  8. Ja słucham głównie starych przebojów od lat ’50 do ’90. 🙂 To chyba się kwalifikuje jako pop. Uwielbiam też Closterkeller i rzeczywiście, często odczuwam skrajne emocje. Ciekawe, czy to, jakiej muzyki nie lubimy, też o nas mówi.

  9. ja się z tym nie zgodzę bo i sucham hip hopu i religijnej muzyki od hiphopu po rock wszystko zależy od tego co czuje Hip hopu sucham bo maja teksty bardzo dające do myślenia… poprostu szukam wartościowych testów w muzyce….

  10. I kolejny raz dowiedziałem się czegoś ciekawego 🙂 Jako uzupełnienie tej Twojej notki powiem, że muzyka jakiej słuchamy, wręcz zmienia samą strukturę mózgu, a my często nie mamy o tym pojęcia 🙂

    Wspominasz o chilloucie… Kilka lat temu przeżywałem „fazę” ten gatunek… 🙂

  11. Kiedyś słuchałam rocka i heavy metalu, będąc dumna, że mam taki niebanalny gust, dzisiaj potwierdzam – chodziło raczej o skrajne emocje, pamiętam siebie z tamtych czasów – buntowniczkę 🙂 Coś w tym jest być może… A ciszę też lubię i nie wiem jak można bez niej żyć czy bać się jej.

  12. U mnie dużo zależy od nastroju. Uwielbiam starego dobrego rocka z lat 80. Oraz piosenkę poetycką i aktorską, nastrojowe piosenki Ewy Demarczyk, całą Piwnicę pod Baranami, piosenki Jacka Kaczmarskiego, nastrojowego, depresyjnego Cohena… Pomieszanie u mnie z poplątaniem. Bo chyba taka właśnie jestem 😉
    Pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz