Przepis na prezent świąteczny

Zapewne wszyscy myślimy już o prezentach świątecznych – jutro Mikołajki, a za kilkanaście dni Święta Bożego Narodzenia. Zdradzę Wam sekret na naprawdę udane prezenty świąteczne. Muszą mieć w sobie tylko jedno….meraki.

To nie orientalna przyprawa czy nowy nieznany gadżet. To zwykłe greckie słowo, bez którego każdy, nawet najdroższy prezent jest bez tego najważniejszego. Meraki to greckie słowo oznaczające robienie czegoś z oddaniem, uwagą, uczuciem, miłością. Nie muszą być idealne, nie muszą być perfekcyjne – ale muszą nieść ze sobą dużą dawkę dobrej, pozytywnej energii. Wyrażenie to oznacza również, że podarowany przedmiot, czy ugotowany posiłek zawiera coś z tej drugiej osoby – jej dobre intencje, dobre emocje i uśmiech.

Ja lubię swoich najbliższych obdarowywać ciasteczkami i piernikami – ładnie zapakowane, bosko pachnące, cieszą oko i podniebienie. I najważniejsze, te łakocie nie wchodzą w boczki 😉

Zastanawiając się nad prezentami dla naszych bliskich, dorzućmy tam szczyptę „meraki”. Wtedy prezent z pewnością będzie trafiony!

*o „meraki” dowiedziałam się z artykułu Grażyny Plebanek, WO Extra, Październik 2016r.

71 thoughts on “Przepis na prezent świąteczny

  1. Fajnie jest dać bliskim coś od serca.
    Jestem jak najbardziej za 🙂
    Prezent powinien być spersonalizowany.
    Pozdrawiam 🙂

  2. ja też mam wiele takich miejsc właśnie, w których byłam dawno dawno temu 🙂
    ja chętnie bym przygarnęła cos słodkiego, także myślę, że pierniczki czy ciacha to super pomysł na prezent 🙂 pozdrawiam ciepło :*

  3. Masz racje to jest najważniejsze podczas dawania prezentu. By nie zapomnieć o sercu wkładanym w prezent.

    1. Oj tak, masz rację. Chociaż…może one są paradoksalnie trudniejsze do wymyślenia i obdarowania…

  4. Wybierając czy własnoręcznie robiąc prezent staram się nim sprawić przyjemność. Ale czy zawsze mi się udaje? Nie wiem! Ciasteczka i pierniczki to obowiązkowy dodatek do prezentu:)

    1. Zdecydowanie! I co ciekawe, to nie musi być wcale nic drogiego ani wymyślnego!

  5. Nie wiedziałam, że dawałam meraki, a przecież zwykle dodaję do prezentu kupionego w sklepie własne przetwory w słoikach typu warzywa do chleba, płatki róż, konfitury lub kawałki ciast. Zawsze czekają na takie prezenty od serca i za nie najbardziej dziękują, a ja Tobie za piękną nazwę.
    Serdecznie pozdrawiam

    1. U mnie jest tak samo, prezent prezentem, ale gdzie PIERNICZKI i KONFITURY?! 😉

    1. Wiesz, w dużej mierze to od nas zależy jak będziemy postępować…więc czas na zmiany! te pozytywne oczywiście;)

  6. Bardzo mądre słowa:) Często się o tym zapomina, a wystarczy drobny upominek, który niesie za sobą olbrzymi gest.

  7. Masz rację! Ja zawsze staram się dorzucić coś własnoręcznie robionego do prezentu 🙂 W ten sposób nasz upominek zyskuje duszę 🙂

  8. Ja poszukuję inspiracji 😉 U nas zwykle jest zasada dwóch prezentów – jeden, wymarzony przez drugą osobę, praktyczny. Drugi z kolei jest niespodzianką, bardzo personalną i od serca.

  9. Czas poświęcony drugiemu człowiekowi – to chyba najpiękniejszy prezent. Czy to w formie spotkania czy w formie przygotowywania czegoś z myślą o drugim człowieku 🙂

  10. Takie prezenty „od serca” są najpiękniejsze i najważniejsze. Miła jest myśl, że ktoś spędził czas na przygotowaniu prezentu właśnie dla nas… w trakcie wymyślania i wykonania go myślał o nas, w pewien sposób ofiarował nam cząstkę siebie. Podobnie w drugą stronę – radość z obdarowywania kogoś bliskiego, jego uśmiech i szczęście – to jest piękne!

Możliwość komentowania jest wyłączona.