Na każdego jest sposób…

Uwielbiam chodzić na przedstawienia w przedszkolu u mojej Młodej. Patrząc na te dzieciaki widzę jak na dłoni, że każde z nich ma inne predyspozycje, inny sposób myślenia a przede wszystkim wyjątkowe i niepowtarzalne osobowości. I tak zastanawiam się czasem (już na przyszłość), jak można pomóc dziecku w nauce, ale tak, żeby nie czuło presji, tylko czystą radość i satysfakcję…

Nie każde dziecko lubi się uczyć – jednak to każdego można trafić, znając odpowiednią metodę. Oto kilka z nich:

1) Pokaż, że nauka przyda im się w życiu – jeżeli uczymy się liczenia, liczymy wszystko wokoło, jeżeli uczymy się czytać, pokażmy, jakie to ważne w codzienności (ceny, etykiety na produktach, rozkład jazdy autobusów), jeżeli na tapecie są gwiazdozbiory, wyjdźmy na wieczorny spacer, gdy jest już ciemno.

2) Podejdź nieszablonowo – powiedzmy sobie szczerze – nauka nie może być nudna. Ja, jako dorosła, zupełnie nie mam ochoty czytać czegoś, co a) do niczego mi się nie przyda, b) jest nudne i napisane trudnym językiem, c) sprawia, że ziewam jak tylko na to patrzę (jestem pewna, że macie takie tematy wokół siebie;) Czasem wystarczy jednak wpleść trochę zabawy, aby szczyt nudziarstwa zamienił się w świetną zabawę.

3) Wykorzystaj multimedia – widok zarówno kilku jak i kilkunastolatka  bawiącego się tabletem nikogo już nie dziwi. Osobiście uważam, że wszystko jest dobre, jeżeli jest używane z głową i rozsądkiem. Z podziwem patrzę, jak dzieciaki szybko opanowują obsługę komputera czy tabletu. Dlaczego by więc nie wykorzystać tych narzędzi jako stymulacji do nauki? Problem polega na tym, aby znaleźć takie miejsce w Sieci, które będzie odpowiednie – bezpieczne, z dostosowanym do wieku materiałem, a co najważniejsze – gwarantujące świetną zabawę. I wydaje mi się, że znalazłam takie miejsce… Poznajcie… Squla!

Jest to platforma edukacyjna, która w innowacyjny i nowoczesny sposób pomaga każdemu dziecku rozwijać jego wrodzone talenty i zainteresowania. Dzięki nauce przez zabawę, w tym interaktywne gry, quizy i filmy edukacyjne, nawet nielubiane przedmioty stają się atrakcyjne. Zawiera prawie 60 000 quizów i zadań dostosowanych do wieku i tempa nauki dziecka. Co ważne, obejmuje program nauczania wszystkich przedmiotów szkolnych w klasach 1 – 6 oraz edukacji przedszkolnej. Oczywiście zadania ze wszystkich przedmiotów szkolnych są zgodne z podstawą programową MEN. A jeżeli dodam, że jest aktywna na wielu urządzeniach – tablet, telefon czy laptop…brzmi ciekawie, prawda? Miła grafika i łatwe poruszanie się po stronie zdecydowanie podnosi walory tej strony.

I jeszcze jedna ciekawostka…za każdą dobrą odpowiedź dziecko jest nagradzane wirtualnymi monetami. Możne je wymienić na prawdziwe prezenty w sklepiku Squli. To całkiem niezła motywacja, nawet dla największych leserów!

Dostęp do platformy jest płatny. Abonament na 1 miesiąc kosztuje mniej, niż godzina normalnych korepetycji z tylko 1 przedmiotu. A tutaj mamy dostęp do wielu zagadnień tematycznych, ubranych w zabawny i przyjazny sposób. Zresztą, sprawdźcie sami www.squla.pl

Myślę, że w nauce od samego początku powinno się stawiać na różnorodność. Książki, gry, zabawy, platformy edukacyjne to jedne z elementów tej wielkiej pedagogicznej układanki.

57 thoughts on “Na każdego jest sposób…

  1. Ooo! To musi być naprawdę wspaniały pomysł na naukę.
    Super, warto wiedzieć. Można komuś polecić..
    Nie miałam pojęcia, że takie coś istnieje.
    Pozdrawiam weekendowo 🙂

  2. Dobra motywacja to już połowa sukcesu 🙂 ja na szczęście już nie mam dzieci, które musze zachęcać do nauki, ale kiedyś może będę wnuki 🙂

    1. W przypadku wnuków jest trochę inaczej…widzę jak Babcie i Dziadkowie podchodzą do moich Bab – potwierdza się przysłowie, że rodzice są od wychowywania a dziadkowie od rozpieszczania;)

  3. Moje dzieci już na studiach, ale pamiętam jak to było z ich nauką. Na szczęście lubiły się uczyć, ale dało się zauważyć, że nie wszystkie przedmioty im pasują. Nie cisnęłam więc, żeby ze wszystkich były super oceny, wolałam, żeby koncentrowały się na tym, co lubią. Sama niestety też potrafię oddać się tylko temu, co polubię, na siłę nic mi nie wychodzi. Tak więc idea squli, która nawet do nielubianych pprzedmiotów potrafi wzbudzić zapał, zaciekawiła mnie. Tylko, że to już po ptakach, w moim przypadku 🙂

    1. Haha, nikt nie jest dobry z wszystkich przedmiotów, u mnie ścisłe zawsze były trochę w tyle. Też już jestem za stara na squle, jednak wciąż uczę się języków obcych i to z prawdziwą przyjemnością:)

    1. Na szczęście z nauką nie miałam problemów – lubiłam to i nadal lubię. Bo kto powiedział, że dorosły człowiek ma się nie uczyć?

    1. Prawda? Człowiek uczy się przez całe życie, z kompletnie różnych dziedzin – czego Ty się teraz uczysz?

    1. I tego właśnie nie jestem w stanie pojąć! Zakuć, zdać zapomnieć… nie dziwię się, że potem pytają – a po co tego mam się uczyć? Aby nauczyć się, trzeba ZROZUMIEĆ… ech…

  4. Bardzo wartościowy post. Warto sprawiać, by nauka była dla dziecka zabawa. Nauka przez zabawę jest bardzo skuteczna ponieważ eliminuje stres i poczucie przymusu nauki.Ponadto najłatwiej uczyć się poprzez skojarzenia.:)

  5. Podoba mi się sprowadzanie nauki na płaszczyznę codzienności – przytoczone liczenie wszystkiego wokoło, czytanie etykiet w szkole – to jest to!. 🙂 O squli głośnio było nawet i w telewizji, jednak dzieci nie posiadam i póki co nie skorzystam. 😀

  6. Każdy sposób na zachęcenie dziecka do rozwoju zainteresowań jest dobry. Słyszałam o tej platformie edukacyjnej, ale nie korzystałam z niej.

    1. Myślę, że jest warta uwagi, zwłaszcza, że jest zgodna z programem nauczania w przedszkolach i szkołach…

  7. Szkoda że wcześniej nie znałam tego Saula…
    Mógłby mi pomóc w matematyce z której zawsze będę nogą 😉
    Pozdrawiam
    Lili-93.blogspot.com

  8. W pełni się z Tobą zgadzam:) Pierwszy punkt przetestowaliśmy na własnej skórze:) O ile do liczenia mojego malucha nie trzeba było zachęcać, o tyle w proponowany przez Ciebie sposób przedstawiałam mu korzyści z czytania;) Muszę też pomyśleć w przyszłości o tej platformie;)

  9. Mój syn jest teraz w trzeciej klasie, nauka dla niego to katorga. Są dni, że jest super, przyjdzie, zrobi zadanie, nauczy się czego trzeba i jest oki, ale są też takie, że tylko narzeka i narzeka. Wtedy musimy wymyślać coś co go zmobilizuje 🙂

    1. Ech, a patrząc z drugiej strony – czy nam, dorosłym, też się czasem nie chce? Są takie dni, że nic nie idzie… Dzieciaki też tak pewnie mają…

Dodaj komentarz