A ja wiem, że kłamiesz! (cz.I)

Po czym poznać, że osoba z którą rozmawiamy kłamie? Jeżeli nie zdradzi jej to co mówi, to podpowie nam to mowa jego ciała. Wystarczy wiedzieć, na co zwracać uwagę – to w sumie nie takie trudne. Zobaczcie sami!

 

Zakrywanie ust – przyjrzyjcie się dzieciom – one nie potrafią dobrze kłamać, nawet jeżeli spróbują, często łapią się za usta – jakby chciały wcisnąć z powrotem do buzi nieprawdziwe słowa. Dorośli potrafią się już lepiej kontrolować, jednak nie do końca – gdy ktoś kłamie, często przykłada palec do ust albo wręcz przysłania je fragmentem dłoni. Bywa, że zaczyna wręcz symulować odchrząkiwanie lub atak kaszlu.

Pocieranie nosa – zdradza nas fizjologia – kiedy kłamiemy, organizm podnosi ciśnienie i uwalnia związki chemiczne o wspólnej nazwie katecholaminy, które wywołują min. lekki obrzęk nabłonka wyściełającego wnętrze nosa. Lepsze ukrwienie i podrażnienie zakończeń nerwowych w tym miejscu wywołuje swędzenie. Nawet najlepszemu kłamcy trudno powstrzymać się przed choćby lekkim muśnięciem nosa. I jeszcze jedno – pocieranie nosa u słuchacza może oznaczać również, że nie dowierza on rozmówcy lub nie akceptuje tego co słyszy.

Splatanie i zaciskanie palców dłoni – splecione na wysokości podbródka dłonie świadczą o głębokiej frustracji i rozpaczliwej chęci ukrycia źródła swojego niepokoju. Jest to także przejaw negatywnego nastawienia do rozmówcy. Jeżeli ten gest jest dodatkowo połączony z pocieraniem lub zakrywaniem ust, jednoznacznie demaskuje kłamczucha chcącego za wszelką cenę ukryć swój niepokojący i wstydliwy sekret.

Drapanie się w szyję, rozpinanie kołnierzyka – i znowu ciało nas zdradza – wzrost ciśnienia krwi odpowiada też za uczucie swędzenia, większą potliwość lub po prostu duszność w okolicach przełyku. Dlatego ktoś, kto pociera szyję gdy akurat mówi „Daję słowo że to nie ja zrobiłem…” raczej nie jest godzien zaufania.

Palec w ustach – brzmi trochę perwersyjnie, ale czytajcie dalej – to nieświadoma próba powrotu do poczucia bezpieczeństwa, którego doświadcza niemowlę ssące pierś matki. Zdarza się kłamcom niedoświadczonym i niepewnym swojego wpływu na słuchacza. Ten palec to lekka przenośnia – najczęściej jest to papieros, długopis, ołówek, guma do żucia czy końcówka oprawki do okularów…

Znalazłam więcej takich „smaczków”, ale o nich następnym razem…

**przy pisaniu korzystałam z książki „Mowa ciała” A i B. Pease.

58 thoughts on “A ja wiem, że kłamiesz! (cz.I)

  1. Nie wiem w takim razie, czy znam kogoś, kto nie kłamie. W naszej kulturze osoba, która nie patrzy w oczy rozmówcy – kłamie. U Japończyków patrzenie w oczy to wyraz arogancji. W dobrym tonie jest unikanie kontaktu wzrokowego. Co kraj to obyczaj. Pozdrawiam serdecznie:)

  2. Należę do osób, które raczej nie kłamią. Nie przypominam sobie takiej sytuacji. Nawet, gdy spróbuję skłamać, zaraz sama się wygadam, że kłamałam, bo kłamstwo jest niewygodne i ciąży mi na sumieniu 🙂

  3. mowa ciała jest bardzo ważna i dużo można na jej podstawie wywnioskować 😉 ale nie ufałabym jej w 100% 😉 ja często zaplatam palce dłoni mimo iż w ogóle nie kłamię 😉 taki odruch po prostu 😉

  4. Oj warto patrzeć na ciało, bo może nam naprawdę wiele zdradzić 🙂
    Moim zdaniem, jeśli ktoś kłamie to tak dziwnie święcą mu oczy haha 😀
    Ale o niektórych rzeczach nie wiedziałam 😉

  5. Zauważyłam właśnie u siebie, że jak kłamię, to dotykam nosa 😀 Albo jak się czuję niekomfortowo. To niezwykłe, ile jest w stanie nam zdradzić mowa ciała 🙂

  6. Pocieranie nosa – coś w tym jest :). Ja najczęściej poznaję, patrząc w oczy mojemu rozmówcy. Najlepszy sposób. Nie będę opisywał jak poznać po oczach, bo sądzę że opiszesz to w kolejnej części:).
    Pozdrawiam gorąco!:)

    1. Przypatrz się, tak ze zwykłej ludzkiej ciekawości…jestem pewna, że zauważysz wiele rzeczy, na które wcześniej nie zwracałaś uwagi….

  7. Ja zauważyłam jeszcze jedną prawidłowość – często kiedy ktoś kłamie, mówi z naciskiem, z wyraźną intonacją. Moje dzieci z kolei, kiedy kłamią, nie potrafią powstrzymać śmiechu. btw Z dwóch Twoich wpisów powstał pokaźny poradnik. 😉

Dodaj komentarz