Coraz ciszej wokół nas…

Tytuł może wydawać się przewrotny – jak to coraz ciszej? Raczej coraz głośniej – reklamy, dzwonki, samochody, szum uliczny, tramwajowy, krzyki, piski….można by wymieniać w nieskończoność… ale jednak. Coraz ciszej w naturze wokół nas…

Cichną puszcze, łąki, wybrzeża…cała natura. Pewien ekolog spędził całe życie na nagrywaniu dźwięków natury. Przed dwunastoma laty zarejestrował dźwięki budzącej się o świcie przyrody w samym sercu Sugarloaf Ridge, stanowego parku w północnej Kalifornii. Wiosną ubiegłego roku powrócił w to samo miejsce, aby powtórzyć ten zabieg. Jakież było jego zdziwienie, gdy zarejestrował….ciszę! Bez szemrania strumienia, bez grzmotu spadającego wodospadu czy bez świergotu ptaków. Dzieje się tak za sprawą ocieplenia klimatycznego i katastrofalnych susz które dotknęły Kalifornię w ostatnich latach. Naukowiec dodaje, że ponad 50 procent miejsc które kiedyś nagrał, jest dziś albo zupełnie cichych albo dźwiękowo odmienionych z powodu ludzkiej działalności….

Wczoraj byłam z moimi Babami na spacerze w parku. Mimo tego że zima już niedługo, w parku wciąż głośno – kaczki kwaczą, wróble ćwierkają… może nie jest aż tak źle?

45 thoughts on “Coraz ciszej wokół nas…

  1. O widzisz… nawet nie wiedziałam…
    Ciekawe jak to będzie za kilkadziesiąt lat…
    Póki co jednak, tak jak zauważyłaś, w parkach nie ma idealnej ciszy.
    Pozdrawiam ciepło 🙂

    1. Hałas w parku, lasach, na łące…. odgłosy natury mi nie przeszkadzaja bo to piękne dźwięki 🙂

      A co do dzieci…. słyszałam, ze niektóre nie wiedzą jak wygląda krowa 🙁

  2. Ludzkość niszczy wszystko co jest na tej planecie w zawrotnym tempie .Człowiek jest jednak zbyt wygodny i ignoruje ten problem co doprowadzi naszą planetę do katastrofy..

    1. W okolicy Szczecina najczęściej słychać … komary, a głęboko w lesie dziki. W samym mieście słychać przede wszystkim miasto. Czasami w parku zaświergota jakiś zagubiony ptak, ale to nie to samo co natura na wsi.

  3. Sądząc po srokach drących się pod moim oknem, to nic się nie zmieniło:)) Nad kanałkiem wydzierają się mewy, w środku miasta! A na Ursynowie usłyszysz do woli chrumkanie dzików.
    Tak że tak zupełnie cicho to na razie nie jest. Ale wiem, o czym myslisz…

  4. Izery zawsze były hałaśliwe. Śpiewały ptaki, porykiwały jelenie, szczekały sarny, chrumkały dziki, huczał wiekowy las… A potem w latach osiemdziesiątych spadły kwaśne deszcze, osłabiony las zaatakowała brudnica mniszka i modrzewianeczka,, pojawiły się korniki. Z roku na rok Izery cichły. Aż zamilkły zupełnie. Szłam kiedyś przez ów martwy izerski las. Nie chciałabym tego przeżyć jeszcze raz… Dobrze, że moje góry odżyły. Z okna domu obserwuję ptaki, sarny pasą się na łące powyżej, a przez drogę przeskakują jelenie… I las, choć nie wiekowy a zaledwie 30-letni, znów huczy w czasie wiatru.

    1. Kiedy byłam na wakacjach, miałam tę (nie)przyjemność przechodzić przez las świeżo po pożarze…naprawdę niezwykłe i smutne przeżycie…

  5. Także zauważyłam, że w mojej okolicy łąka zamieniła się w działki budowlane, wodę osuszono, nie ma ptaków, nie ma żab, nie ma bocianów, tylko samochody tam i z powrotem kursują i zanieczyszczają powietrze, które sianem już nie pachnie.
    Serdecznie pozdrawiam

  6. Ja mieszkam w Gdyni i tutaj w ostatnich latach ptaki wyznaczyły sobie trasy przelotowe. Jest czasem wręcz głośno wieczorem i nad ranem, a jak spojrzysz w niebo wygląda to jak wielkie roje. Oprócz tego mieszkam blisko lasu i codzienny śpiew ptaków towarzyszy mi od lat, a do tego dochodzą odgłosy mew i rybitwy. Nie zauważyłam żeby natura cichła.

Dodaj komentarz