Bajka o Grubym Joe…

Uwaga, będę (się) chwalić! Od momentu gdy zostałam po raz drugi Mamą (tak, z dużej litery;), minęło prawie 18 miesięcy. Dzisiaj weszłam na wagę i zobaczyłam… że ważę dokładnie tyle samo, co przed ciążą. Tą pierwszą….(!) Jestem pewna, że gdyby nie regularna aktywność fizyczna (i mieszkanie na 4 piętrze bez windy), racjonalne odżywianie oraz zdrowe podejście do życia, nigdy bym tak szybko nie wróciła do formy.  Z przyjemnością patrzę na swoje odbicie w lustrze, uśmiechając się od ucha do ucha….

Nie oszukujmy się jednak. Nic nie dzieje się samo. Aby uzyskać satysfakcjonujące rezultaty, trzeba włożyć  wiele pracy. A gdyby tak nasze komputery wysłać na siłownię? (będzie zdecydowanie prościej, wszystko zrobi za nas jeden program – o którym poniżej. No i nie trzeba wybierać stroju i odpowiednich butów;). Do rzeczy.

Wyobraźcie sobie, że siedzi przed wami Gruby Joe – laptop z potencjałem, który niestety zapuścił się do nieprzyzwoitości…

Nie bez powodu ma przydomek – gruby. Miało być Powolny Joe, ale najpierw był gruby a potem stał się powolny, więc znajomi nie zmieniali już raz nadanego przezwiska. Gruby Joe i tak nie zwraca na to uwagi – wolno myśli, wchłaniając nieopisane morze śmieci z Internetu. I ciągle ma ochotę  na więcej i więcej… Nie zawsze tak było, ale w pewnym momencie swojego życia zatracił się w tych dziedzinach komputerowego życia, które niekoniecznie wyszły mu na dobre. Przestał dbać o swoją kondycję, zapomniał o profilaktyce i aktualizacji oprogramowania. „Po co się wysilać, skoro na razie wszystko działa?” – pytał. Czasami coś mu się przypominało, że warto byłoby chociaż zainstalować jakieś osłony antywirusowe i nawet już, już  miał to robić, gdy coś innego odwracało jego uwagę. Tak mijał tydzień za tygodniem, miesiąc za miesiącem…

Pewnego dnia w życiu Grubego Joe pojawiła się tajemnicza para… AVG Ultimate i AVG PC TuneUp. Patrzyli na naszego bohatera, jakby chcieli prześwietlić go na wylot. Napisać, że Gruby Joe poczuł się niekomfortowo, to nic nie napisać. On chciał się zapaść pod ziemię! „Pomożemy Ci, Gruby Joe, jeżeli tylko tego naprawdę chcesz” – powiedział pierwszy z gości. Gruby Joe bardzo wolno zaczął myśleć…chociaż jego moc obliczeniowa była kiedyś szybka, teraz potrzebował dużo więcej czasu… Po kilku minutach chyba coś zatrybiło w jego pamięci operacyjnej, bo jakby wyrwany z letargu odpowiedział tylko przeciągle „no dobraaaaa”

Pierwszy do pracy zabrał się AVG PC TuneUp. Gruby Joe był zdecydowanie za wolny, więc miał pełne ręce roboty. Do wyrzucenia było sporo – „dawno u Ciebie nikt nie sprzątał, co Gruby Joe?” – zapytał czyszcząc stare wersje programów, pliki tymczasowe, pamięć podręczną, podwójne pliki i inne. Zwiększył ilość wolnego miejsca, przedłużył żywotność baterii, oraz przy użyciu Start Up Managera przyspieszył uruchamianie.  Dodatkowo zainstalował moduł monitorowania systemu, aby Gruby Joe optymalnie wykorzystywał zasoby i automatycznie zajmował się pojawiającymi się problemami. „Już nigdy nie będziesz miał zadyszki, dasz radę nawet największym obciążeniom” – powiedział na koniec.  Gruby Joe poczuł, że jest mu zdecydowanie lżej, ma niesamowity power do działania, co więcej, czuł że wszystko zaczyna u niego działać wręcz idealnie!

„Nie tak szybko, jeszcze ja muszę zrobić swoje” – powiedziała druga tajemnicza postać. I tu zaczęły się przysłowiowe schody, bo  Gruby Joe musiał zmienić trochę sposób swojej egzystencji i trzymać się planu treningowego ustalonego przez AVG Ultimate. „Będę Twoim osobistym trenerem, zaplanuję Ci działania profilaktyczne i zapobiegawcze – już nigdy nie będziesz ociężały i powolny” „A nie da się raz i już?” – zapytał lekko skonsternowany Joe. Trener tylko się uśmiechnął – „bez regularnych treningów nic nie zmienisz” Treningi nie były wyczerpujące – były to min. skanowanie, sprawdzanie poczty i stron www, automatyczne działania w przypadku wykrycia wirusa…

Dzięki tym wszystkim działaniom Joe z ociężałego i powolnego laptopa stał się szybką i mega skuteczną maszyną. Zmienił się również jego przydomek… „Mów mi Joe, Joe Błyskawica!”  Tajemnicze postacie i Joe stali się dobrymi przyjaciółmi, którzy zawsze trzymali się razem…

Jeżeli Wasz komputer jest podobny do Grubego Joe, może warto aby spotkał się z tymi tajemniczymi postaciami, które odwiedziły naszego bohatera. A z okazji Black Friday macie na nie fajną promocję AVG Ultimate jest dostępne za 50% ceny, wystarczy kliknąć w powyższy baner albo o tu. Mam dla Was również specjalny rabat – po wejściu na stronę avg.pl wystarczy wpisać kod:  bf_ex_5

Program ten jest jednym z dwóch najchętniej wybieranych antywirusów w Polsce. Do tego zupełnie bezpłatnie oferuje  raport o potencjalnych zagrożeniach, o których pisałam tu. Kupując AVG Ultimate uzyskujemy dostęp do pakietu łączącego 4 funkcje programów – AVG Internet Security, AVG TuneUP, AVG AntiVIrus Android i AVG Cleaner. Na świecie rozwiązania AVG wybrało już ponad 400 milionów osób. Jeżeli dodam, że jest to program bez limitu stanowisk (instalujesz gdzie chcesz i ile chcesz), łączący funkcje antywirusa i przyspieszania programów i jednocześnie bardzo prosty w obsłudze (wystarczy wgrać, a on robi swoje), to chyba przyznasz, że wydaje się być idealny! (tak właściwie to nie jest idealny…nie robi kawy, ale znacie jakiś program antywirusowy, który to robi??!!;)))

83 thoughts on “Bajka o Grubym Joe…

    1. Dziękuję… czy każda? Nie jestem pewna, ale ja z pewnością postawiłam sobie taki cel do końca roku… wyrobiłam się;)

  1. Bardzo fajnie napisane 🙂 Po przeczytaniu kilku linijek myślałam, że będzie o macierzyństwie 🙂 zaskoczyłas mnie 🙂
    Pozdrowionka 🙂

  2. Gratuluję rezultatów cięzkiej pracy przy powrocie do wagi. Super, że Ci się udało;) Ja na swój sprzęt nie narzekam ale czasem spowalnia, tylko dlatego, że daję mu za dużo danych do przetworzenia i oczekuję zbyt wiele od mojego laptopa:D Pozdrawiam!

    1. Wiesz, to wszystko staje się proste, kiedy stawiasz sobie realny cel i podchodzisz małymi krokami. Do tego skoro sama stawiasz te cele, to wiesz po co to robisz. I motywacja rodzi się niejako sama!

  3. Opisałaś w tym poście mój laptop. Powoli zaczyna szwankować. Ostatnio zaniemaga klawiatura. Mam wgrany darmowy program antywirusowy AVAST i jakoś sobie radzi. Mąż co roku kupuje aktualizację ESET Smart Security i jest z tego programu zadowolony, tyle że „obsługuje” jeden komputer. Zaciekawiłaś mnie zaprezentowanym programem. Poczytam i kiedy kupię nowy sprzęt, pomyślę, czy tym razem nie postawić na AVG.

    1. Wiesz, ten brak limitu na urządzenia jest o tyle fajny, że instalujesz i na laptopie i na tablecie i na komórce… i jesteś bezpieczna…

  4. Dokładnie! Komputery na siłownie razem z nami!! Gratuluję Ci tego powrotu do wagi sprzed ciąży 🙂 Bardzo podoba mi się to, w jaki sposób polecasz ten program. Antywirusy to ważna sprawa!!!!

  5. Od kiedy mam sprzęt firmy „jabłecznej” – skończyły się spowalniania , antywirusy i innee kłopoty. Nie wyobrażam już sobie powrotu. Tanio nie było – ale coś za coś 🙂

    1. Ech, no właśnie, gdyby nie ta cena… sama kiedyś nad jabłkiem się zastanawiałam…jednak póki co nie moja półka cenowa…

  6. Ha, to ja jestem gruby Joe. Przytyłam ostatnio 8 kilo i wczoraj postanowiłam to zmienić. Wolę jednak nasze rodzime gruby Benek (jest taka sieć pizzerii, lubię to imię). Mój komputer jest właśnie powolnym grubasem. 🙁 Mój mąż to programista, ale pokażę mu Twój wpis i zmuszę do działania. Powinien się wstydzić, że doprowadził poczciwego lapka do takiego stanu! 😉

    1. Kochana! Nie wiesz, że Szewc w dziurawych butach chodzi?;) Mam nadzieję, że wytrwasz w swoim postanowieniu! Trzymam kciuki!

  7. Gratulacje, nie zawsze można tak szybko wrócić do poprzedniej wagi, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, kiedy na każdym rogu czyhają na nas ciasteczkowe potwory w postaci przekąsek, czipsów , tudzież czekolad…
    A bez programu antywirusowego ani rusz, logo.
    Super tekst

    1. Dziękuję! I masz rację, na każdym kroku czyhają jakieś ciasteczkowe potwory… jednak nie kręcą mnie żadne słodkości…prócz serniczka mojej Mamy. Ale ten jem raz na jakiś czas…to sobie mogę pozwolić;))))

  8. Gratuluję powrotu do dawnej wagi!
    A co do dalszej treści postu… muszę powiedzieć, że masz świetny humor, ten tekst jest napisany rewelacyjnie!

  9. Wrócić do wagi wróciłam także podobnie, trudniej było wagę utrzymać, ponieważ bez słodyczy nie ma dnia. Nie liczę kalorii, staram się jeść często, ale mniejsze ilości oraz lekką nadwagą też się nie przejmuję, ponieważ jest ukryta odpowiednim fasonem.
    Podziwiam samozaparcie i Twój rozsądek.
    Zasyłam serdeczności

    1. Dziękuję! U mnie z odstawieniem słodyczy i zminimalizowaniem ilości cukru nie było wielkiego problemu- do kawki wolę banana, morele, śliwki…i orzechy, do których mam wyjątkową słabość;)

  10. Po przeczytaniu wstępu myślałam, że będzie o odchudzaniu, albo ogólnie o prowadzeniu zdrowego tryby życia;) Nie mniej jednak tekst czytało się bardzo przyjemnie;):)

Dodaj komentarz