Zemsta….czy warto?

Internet jest pełen „złotych myśli” o zemście typu „bo sprawiedliwość jest wtedy, gdy w końcu ktoś inny cierpi”, czy „wybaczanie jest słodkie ale zemsta jeszcze słodsza”…. tylko czy to prawda?

Od razu chciałam zaznaczyć, że nikt nigdy nie zranił mnie tak bardzo, abym z pianą na ustach szalała z chęci odwetu. Podejrzewam, że inaczej spojrzałabym na ten temat, gdyby ktoś skrzywdził  tych, na których mi naprawdę zależy. Z drugiej strony, nie lubię i nie umiem chować urazy do ludzi – o mało ważnych i smutnych rzeczach które pojawiły się w przeszłości i mnie zabolały, zwyczajnie zapominam. I nie jestem do końca przekonana, czy to dobrze.

Nie każdy jednak tak ma. Pamiętacie sprawę Dody? Porysowała samochód byłego chłopaka i sprawa skończyła się w sądzie. Wyrok, z tego co wiem był niekorzystny dla piosenkarki… Takich spraw z zemstą w roli głównej jest ogromnie dużo. Ale czy naprawdę warto się mścić?

Po pierwsze, publiczne obrażanie to tak naprawdę zniesławienie. A od tego o krok od postępowania przed sądem. Jest kosztowne, długotrwałe i bardzo żmudne. Czasem wyrok zapada, gdy już zapomnisz o co poszło… a za pieniądze „utopione” w sądzie lepiej pojechać do SPA.

Po drugie, czasem nawet „zwykłe” pocięcie koszul byłego może mieć opłakane w skutkach rezultaty. A jak on zamieści zdjęcia na fb i udostępni Waszym wspólnym znajomym? Doda jeszcze, że jesteś niestabilną psychicznie wariatką albo coś gorszego. A taki fb przeglądają nie tylko Twoi znajomi ale bywa że i pracodawca… poza tym odpowiedź na taką zemstę może być groźniejsza niż urażona duma.

Po trzecie, nasza krzywda wcale nie zmniejszy się, gdy zemścimy się na sprawcy naszych krzywd. Lepiej całą energię jaką wkładamy w odwet poświęcić na nowe życie i spełnienie marzeń. Zacząć żyć i czerpać ze świata dobrą energię – to dopiero wyzwanie!

Brzmi bardzo cukierkowo, prawda? Jednak te polane lukrem słowa mają w sobie dużo prawdy. Zemsta to nie jest najlepsze wyjście z każdej sytuacji. Czasem nasze zachowanie jest uwarunkowane przez nasz znak zodiaku (albo tak sobie tłumaczymy). Innym razem napiszę jak mszczą się poszczególne znaki zodiaku!

21 thoughts on “Zemsta….czy warto?

  1. nienawiść i miłość mają to do siebie i wiążą. Emocje no nie są dobrym doradcą. Ja nie oceniam Dody a jestem w stanie ją zrozumieć, i nawet ją poniekąd lubię. Jej życie prywatne – co my o nim tak na prawdę wiemy? Na ogół mamy informacje jakie dana osoba chce ujawnić, a po co w jakim celu jaka jest prawda… no i w końcu pytanie – czy naprawdę nie mamy swojego życia by zajmować sie kimś?
    Zemsta, uważam że są różne sytuacje… niby mszczenie sie jest zaliczane do niskich pobudek…

    pozdrawiam

  2. Mnie najbardziej wkurza, jak spora część Polaków zamiast sobie dobrze życzyć, życzy źle drugiej osobie, tak aby oni mieli lepiej. (tak trochę odchodząc od tematu, ale związanego z „życzeniami”). Zemsta… nie powiem, czasami bywałam na kogoś bardzo zła, na szczęście teraz staram się tym nie przejmować specjalnie i myślę, tak: „a karma prędzej czy później do kogoś wróci, nie ma sensu się przejmować i wymyślać sposoby na zemstę” – jest mi z tym znacznie lepiej;)

  3. No tak, trzeba by zważyć, ile w naszym życiu racjonalnych wyborów, a ile emocji:)) Nawet w kwestii wyboru partnera grają przede wszystkim emocje:)), a skoro tak, to nie dziwię się Dodzie. Pewnie ona też komuś by radziła: odpuść sobie, nie warto.
    Ciekawa jestem dalszej części, zastanawiam się, czy mszczę się zgodnie ze znakiem zodiaku, albo jeszcze lepiej, to gwiazdy mają na mnie taki wpływ:)))

  4. Już jestem bardzo ciekawa jak mój znak zodiaku ma się do zemsty, bo musze przyznać, że gdy zostanę skrzywdzona to pierwsze co robię to planuję odwet. Potem jak ochłonę to często odpuszczam, ale… nie zawsze 🙂

  5. Zazwyczaj moją zemstą były trzy szybkie zdania w kierunku winowajcy… Z czasem nauczyłam się milczeć i czekać bo głupcy mają to do siebie że unicestwiają sami siebie bez udziału osób trzecich

  6. Gdy oddajemy się zemście, oddajemy się też rozmyślaniom o krzywdzie. Złe uczucia kłębią się w nas, gdy zemstę się planuje, pragnie się jej, przeprowadza, a potem wspomina. Zemsta nie pomaga też w wybaczeniu. Przeciwnie, utrwala nas w pozycji ofiary, potem prześladowcy i niejako wyklucza wybaczenie. Jeśli się zemściliśmy – z definicji: nie wybaczyliśmy. Wygląda na to, że zamiast się mścić, lepiej jest rozstać się ze sprawcą i wybaczyć mu. Wybaczenie uwalnia od poczucia krzywdy i sprawia, że widzimy siebie jako ludzi szlachetnych, wielkodusznych.

    1. Żeby to tylko było takie proste… wiem że nie jest. Ale masz całkowitą rację – lepiej się odciąć, wybaczyć, i żyć dalej…

Dodaj komentarz