Każdy ma swoje „Himalaje”

Każdy, i ja i Ty i Oni i One i tak dalej… Himalaje, czyli swoje góry do przebycia, swoje problemy do rozwiązania, swoje małe i wielkie wyzwania, którym trzeba stawić czoła. Wiele z nich znajduje się tylko w naszej głowie – i to jest chyba największy paradoks. Właśnie stoję przed jednym z takich wyzwań…

No dobra, koniec z górnolotnymi słowami – boję się jak nie wiem co! Ale, (tak, zawsze po „ale” następuje meritum) postanowiłam zmierzyć się ze swoim strachem i go pokonać! W uwielbianym przeze mnie Świecie Dysku Terrego Prachetta jest taka postać Coena Barbarzyńcy – gdy spotkał tajemniczy kufer z tysiącem małych nóżek, przestraszył się jak nigdy, jednak zamiast uciekać, zaczął zwyczajnie z nim walczyć… Będę jak Coen! Chociaż ja nie boję się kufrów z myślącej gruszy, mam bardziej prozaiczne lęki. Eleanor Roosevelt namawiała, aby każdego dnia robić jedną rzecz która Cię przeraża. Nic nie daje takich skrzydeł jak pokonanie własnych słabości. W jakimś poradniku przeczytałam, aby przypomnieć sobie wszystkie stresujące sytuacje, z których wyszłam obronną ręką. Było ich trochę…
Osiągnęłam w życiu tak wiele, a z tym sobie nie poradzę?!

Bo ja nie umiem pływać. I czuję lekki strach przed głęboką wodą. Taki lekko ciężki. A raczej ciężki…

zostawiam tu miejsce na salwy śmiechu….

i jeszcze trochę.

W wieku 32 lat postanowiłam zmierzyć się z lękiem dotyczącym wody. Lękiem raczej nieuzasadnionym, który z niezrozumiałych dla mnie względów zakiełkował w głowie i ma się całkiem dobrze. Zapisałam się na naukę pływania dla dorosłych. I idę w tym tygodniu….

Trzymajcie za mnie kciuki! ;D

 

50 thoughts on “Każdy ma swoje „Himalaje”

  1. Świetnie Agnieszko! Trzymam kciuki.
    Już widzę, jak będziesz miała satysfakcję, jak będziesz z siebie zadowolona. 🙂 .

  2. Myślę, że wody i pływania boją się wszyscy, chociaż nie każdy się przyznaje. Moje dziecko płakało, gdy basen zobaczyło, a jak zobaczyło przypływ morza, od razu wołało, aby uciekać stąd, a teraz może godzinami pływać.
    Serdeczności zasyłam

    1. Mam nadzieję że ja również będę kiedyś pływać z przyjemnością:) Jedno jest pewne, dzieciom chyba jest łatwiej – nie mają tych wszystkich uprzedzeń w głowie, które nabywa się z wiekiem… ech, będę jak coen, będę jak dziecko;)

  3. Podziwiam Cię odnośnie tej nauki pływania, ja nadal nie potrafię a mam 41 lat. W tym roku byłam w Spa które miało basen z takim zasoleniem jak Morze Martwe-unosiłam się na wodzie ,do momentu gdy nagle nieostrożnie przechyliłam się i zatopiłam się w tej solance i gdyby nie mój mąż to kiszonką bym została 😉

    1. O matko ale historia! swoją drogą, przebywanie w takim stanie nieważkości musiało być świetną przygodą;)
      nigdy nie byłam w takim zasolonym basenie – muszę kiedyś spróbować!

  4. Gratuluję, fantastycznie, taka decyzja związana z przełamaniem swoich lęków i słabości jest naprawdę godna podziwu. I ja ciebie podziwiam:) Na pewno z czasem poczujesz, jakie to cudowne uczucie być z wodą w przyjaźni. Pozdrawiam serdecznie i czekam na pierwsze relacje z lekcji.

    1. Dzięki! na pierwsze relacje trzeba będzie jeszcze poczekać, dzisiaj dostałam informację, że zajęcia będą dopiero pod koniec września… co się odwlecze to i tak przyjdzie;)

    1. Lęk jako taki jest dla mnie fenomenem – dorosłego człowieka potrafi tak „zmrozić”, że nie jest w stanie racjonalnie myśleć. Mój lęk przed wodą i pływaniem jako takim nie zrodził się z jakiejś traumy – po prostu się pojawił… i dlatego chcę się z nim rozprawić jak najszybciej:)

  5. Pratchett jest zachwycający.
    Nauka pływania? – „Takie rzeczy zdarzają się innym”
    ja zamiast tego wsiadłem do kajaka na dwa tygodnie i powtórzyłem to rok później.
    puszczam oko z życzeniem utopienia strachów w basenie

    1. Nie do końca się z Tobą zgodzę – jeżeli ktoś nie lubi, nie czuje się gotowy, to raczej powinien sobie odpuścić – będzie to tylko jedna wielka katorga dla tej osoby…

  6. Życzę Tobie i sobie odnalezienie przyjemności z pływania..także zapisałam się …strach do wody mam od dzieciństwa..ale znam powody ..topiłam się troszkę:) Ale jako dorosła podobnie jak Ty postanowiłam to pokonać!!! Trzymam kciuki!!!!

  7. Trzymam kciuki. Ja 2 lata temu przełamałam lęk przed nartami. Początek był ciężki. Ale jak wytłumaczyłam instruktorce że się boję i dlaczego to naprawdę fajnie mnie poprowadziła. Choć mogłaby być moją córką …

  8. Dzielna jesteś jak Czterech Pancernych i pies, albo nawet dwa psy 🙂

    Ja też mam ogromną, chociaż z perspektywy czasu budzącą salwy śmiechu, traumę z dzieciństwa. Siedzi to tak głęboko we mnie, że nigdy tego nie pokonam i już nawet nie próbuję z tym walczyć. Ale Tobie gorąco kibicuję, tym bardziej, że jako Skorpion mógłbym w wodzie siedzieć godzinami. A też nie umiem pływać 😀

    Woda jest cudowna i daje się oswoić, dasz radę Kochana 🙂 Trzymam kciuki i dziękuję za inspirację 😉

  9. To i ja dołączam do trzymających kciuki. Obyś pokochała wodę i pływanie!
    Ja też mam swoje „Himalaje” – to kierowanie samochodem. Prawo jazdy mam od kilkunastu lat,
    a strasznie boję się jeździć. Ostatnio zaczęłam też walczyć z tym strachem.
    Mam nadzieję, że tym razem mi się uda.

    1. Przytaczane przez Ciebie „himalaje” kiedyś też były i moimi. Mam je już za sobą i prawie zapomniałam że kiedyś prowadzenie samochodu po obcym mieście to problem. Teraz to świetna zabawa;) Trzymam kciuki za Ciebie!

      1. Oj, ale mnie zmotywowałaś! Gratuluję i zazdroszczę. Też bym tak chciała… Będę się starać pójść za Twoim przykładem. Ja natomiast uwielbiam pływać. To przyjemność i całkowity relaks.

  10. Trzymam mocno kciuki za Ciebie, jest taka naukowa definicja szczęścia ze szczęście to przełamywanie własnych ograniczeń i będzie szczęśliwa, a jeśli nie, to do napiszesz do mnie a ja od tak Tobie pomogę
    ciekawy tekst pozdrawiam najserdeczniej Agnieszkę

    1. Podejdę do tematu na spokojnie, jak pisałam we wcześniejszym komentarzu, niestety zajęcia odbędą się dopiero pod koniec września, więc jeszcze trochę czasu. Jeżeli będę czuła że mam problemy, z pewnością się do Ciebie odezwę, wiem że zawsze służysz dobrym słowem i radą. Dziękuję!

    1. Moja Młoda też zaczęła – mamy postanowienie, że w przyszłe wakacje będziemy razem pływać w basenie… myślę że się uda:D

Dodaj komentarz