Historia kawiarki

Ostatnio uwielbiam poranki – Mała budzi się około 6:00, a nakarmiona, ponownie zasypia na krótką drzemkę – a ja, zamiast iść w Jej ślady, człapię do kuchni, po kawę. Nie chcę budzić domowników ekspresem, więc nastawiam moją kawiarkę – i za chwilę delektuję się doskonałą kawą, taką, jak w najlepszej kawiarni… Od tego właśnie paradoksalnie […]