Kobiety kobietom

Na fb trenerki wszystkich Polek, Ewka wrzuca podesłane metamorfozy różnych kobiet, które z dumą chwalą się tym, że zrzuciły kilkanaście, czasem kilkadziesiąt kilogramów. Pod jednym z nich zawrzało – pojawiły się komentarze „hejterskie”, obraźliwe i właściwie to uwłaczające tej dziewczynie, która z naprawdę solidnej kobiety stała się szczupłą laską. Rozumiem, że pozwalając na publikację swojej metamorfozy, człowiek  musi liczyć się i ze złośliwymi komentarzami. Ale żeby aż tak? I żeby to kobiety kobietom?!
A potem pomyślałam sobie, że coś w tych babskich relacjach jest nie tak. Z własnego doświadczenia – kto najczęściej wpędzał mnie w kompleksy? Kobieta. Kto, gdy dowiedziałam się, że jestem w ciąży z Małą stwierdził – kończysz prawo i idziesz w pieluchy? chyba oszalałaś! – znowu Kobieta. Kto przepuszczał mnie, gdy byłam w ciąży, w kolejce w sklepie? oj, to nie była Kobieta. Ona wręcz oburzała się, że coś takiego ma miejsce… niby nic, A jednak – BABY! Czy takim zachowaniem, leczą swoje kompleksy A może poprawiają sobie humor? Zamiast się wspierać, bo nie jest nam łatwo, zrzucamy sobie kłody pod nogi. Z premedytacją. Kobiety, to z nami?! 


9 thoughts on “Kobiety kobietom

  1. Zgadzam sie z Toba. Kiedy bylam w ciazy, nigdy kobieta nie ustapila mi miejsca w autobusie. Wiadomo ze tak naprawde kobieta sie nie stroi dla mezczyzny, tylko dla innych kobiet, zeby wykosic konkurencje. Smutne ale prawdziwe.

  2. Bo my kobiety lubimy się "wspierać". Kobieta która zarzuciła Ci pieluchowe szaleństwo zapewne była zwyczajnie zazdrosna. Nie ma się czym przejmować i dalej robić swoje 🙂

  3. Pewnie że baby, my zazdrosne jesteśmy o wszystko, męża, dom, dzieci, ciuchy itp. Niestety trzeba to sobie powiedzieć otwarcie – baby to baby.

Dodaj komentarz