Zaraz wracam

Nie lubię robić czegoś „byle jak”. Bo bylejakość jest najgorszą z możliwych opcji. Nie daje rady powiązać wszystkich zobowiązań które mam – z jednej strony ostatni semestr wymagających studiów, z drugiej ostatni trymestr ciąży, a nad tym wszystkim normalne życie, blogowanie i jeszcze mój organizm, który domaga się coraz więcej odpoczynku, takiego prawdziwego – nie z laptopem na kolanach;)
Na pewien czas muszę zrezygnować z jednej z największych przyjemności mojego życia – z blogowania.
Jednego jestem pewna. Wrócę. Niebawem =) 



19 thoughts on “Zaraz wracam

  1. Uważaj na siebie i szczęśliwego rozwiązania – tego na studiach ale przede wszystkim ciąży 😉 Wracaj szybko. Polanka będzie czekać 🙂

  2. Ale jak "ostatni trymestr"??? Przecież dopiero zaciążyłaś! Co ty, muszka owocówka jesteś? Jak można tak szybko przebiec ciążę, jak splunąć…?
    U mnie to trwało i trwało…
    Na szczęście dawno temu:))
    Najlepszego, Matko Polko. Przynajmniej się na 500+ załapiesz:))

  3. Tak więc wykorzystaj TEN czas (bez blogowania) najkorzystniej dla siebie!:)
    A potem pięknie opowiesz!
    Zdrówka dużo!
    pozdrawiam,
    otakiejcoukradlaslonce.bloog.pl

Dodaj komentarz