nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać

Mój M… pasjonuje się fotografią. I robi naprawdę przepiękne zdjęcia – wychwytując z krajobrazu to, co najciekawsze. Świat widziany obiektywem jego aparatu niejednokrotnie jest piękniejszy, niż w rzeczywistości… Zdjęcia publikuje na swojej stronie internetowej.
Raz po raz dowiadujemy się, że ta czy inna osoba użyła jego zdjęć do publikacji w Internecie. Jeżeli to jest do celów niekomercyjnych, to jeszcze pół biedy. Jednak zdarzyło się, że różne firmy używały jego zdjęć do grafiki na swojej stronie internetowej czy folderze reklamowym. Wtedy działamy – wszak to zwykła kradzież!
Ale to co zobaczyłam wczoraj, sprawiło, że nie wiem już czy się śmiać czy płakać… Portal z Rudy Śląskiej ogłosił konkurs fotograficzny na najpiękniejsze jesienne zdjęcie. I jakież było nasze zdziwienie, gdy niejaki Łukasz Wiśniewski, najprawdopodobniej mieszkaniec tego miasta, zwyczajnie ukradł zdjęcie ze strony M… i wysłał na konkurs jako swoje….

(http://rudaslaska.com.pl/fotoreportaz,ruda-sie-mieni-w-barwach-jesieni,1145874,1145752,35.html)

 Nie pokusił się nawet o zatuszowanie podpisu autora na zdjęciu. Daleka jestem od wyzywania kogoś od idiotów, ale Łukasz Wiśniewski aż się o to prosi. Ukradł zdjęcie myśląc, że ujdzie mu to na sucho? Że nikt nie zauważy? No żeż ty!
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że tak naprawdę to temu plagiatorowi i tak nikt nic nie zrobi. Organizatorzy konkursu zapewne wycofają to zdjęcie, sprawa rozejdzie się „po kościach”.
(a mnie cholera bierze)


15 thoughts on “nie wiadomo czy się śmiać, czy płakać

  1. Szczyt bezczelności!!!
    Szkoda, że organizatorzy olewają sprawy. Też fotografuję, biorę udział w konkursach lub tylko je śledzę, nieraz udało mi się wyłapać oszustwa i zgłaszałam je do orgazniatorów, którzy ewidnentnie mieli to gdzieś. Dlatego potem tacy ludzie czują się bezkarni.
    Jeszcze gorsza jest strona: http://wallpart.com/, która pobiera obrazy z internetu i…je sprzedaje jako plakaty, oczywiście z niewiedzą samych autorów.
    Żałosne, po prostu żałosne.
    Niech mąż nie popuści, bo to kradzież.

  2. W sprawie kradzionych zdjęć – zwyczajne chamstwo i złodziejstwo!

    Na miejscu Twojego Małżonka przylałbym temu Wiśniewskiemu w papę i podał do sądu…

    Co do samych zdjęć, mają urok 🙂 Twój M miałby o czym z moim Tatą rozmawiać, bo on też fotografię lubi 🙂

    Pozdrawiam i niech Mąż walczy z oszustem!

  3. Sprawa nie rozejdzie się po kościach jeżeli pójdziesz na policję – to kradzież praw autorskich. Na pewno skończy się dużą grzywną. Nie odpuszczaj!

    weronikarudnicka.pl

  4. A na Blog Forum Gdańsk nasłuchałam się, że nawet jeśli chcemy użyć jakiegoś zdjęcia jako ilustracji tekstu i nawet podpiszemy oryginalnym źródłem, to i tak jest to kradzież i ktoś może nas pozwać. A tu taki kwiatek… 🙁

  5. Smutne to Agnieszko, że tak się stało, ludziom brakuje zasad i kultury. A gdzie zwykła uczciwość czy zapytanie się Twojego partnera czy można te zdjęcie użyć do folderu. Przydałby się prawnik, który pomoże w tej sprawie….
    pozdrawiam serdecznie

  6. bo może owemu panu zdjęcie się tak spodobało, że nie czekając na zgodę autora, wysłał zdjęcie na konkurs w jego imieniu. proponuję poczekać na nagrodę:)) Skoro zdjęcie podpisane:))

Możliwość komentowania jest wyłączona.