przeżywanie matki polki

Co robi matka polka na urlopie wychowawczym (czyli ja), gdy jej latorośl idzie do przedszkola? W pierwszy dzień PRZEŻYWA. Bo chociaż dziecię szło do przedszkola z uśmiechem, chociaż bez problemu wzięło za rękę panią i poszło do swojej sali, to matka polka wychodząc z przedszkola uroniła łzę. I to niejedną. Potem poszła do domu, umyła okna, wyprała, wyprasowała i jakżeby inaczej, wcześniej niż się zadeklarowała na umowie, poszła po swe dziecię. Odebrała je uśmiechnięte.
Co robi matka polka w dzień drugi? Odprowadza Małą do przedszkola i… ze zdziwieniem stwierdza, że ma teraz czas dla SIEBIE. Oczywiście, jest cała lista spraw do nadrobienia, na które nigdy nie było siły, łącznie z przełożonym egzaminem z karnego.
Matka polka jednak wie, że pewne sprawy nie uciekną. Wie również, jak ważne jest delektowanie się małymi chwilami. Zrobiła sobie kawę i…po prostu pije ją w spokoju.
Nie pamięta, kiedy miała na to wolną chwilę… 



14 thoughts on “przeżywanie matki polki

  1. Wiele matek nie daje sobie prawo do odpoczynku, choćby chwili dla siebie, a przecież dbając o siebie też jest się dobrą Matką bo więcej można dać dziecku jeśli jest się pełnym energii, wypoczętym, radosnym….
    pozdrawiam serdecznie
    dobrycoach.bloog.pl

  2. U nas było wręcz przeciwnie – ja sobie poradziłam perfekcyjnie z rozłąką z synem, gdyż zdawałam sobie sprawę z faktu, że nie ma innego wyjścia, syn….histeryzował.
    Nigdy nie lubił "niewoli" związanej z takimi miejscami, więc nigdy nie był na żadnych koloniach, zielonej szkole itp. Lubił nieskrępowaną niczym wolność i strasznie mocno przeżywał fakt, że ktoś każe mu kłaść się do łóżka w połowie dnia.
    Brrrrrrrr…jak sobie przypomnę te przeżycia….!

  3. mi tylko praca zabiera czas, gdybym była na urlopie byłoby cudownie i poważnie się nad tym zastanawiam.
    A dla córci gratulacje. Dzielna dziewczynka!!!!

  4. Czasami trzeba odpocząć i pobyć sam na sam z filiżankę kawy 😉 ale ten zryw porządkowy – podziwiam 😉 mi ciągle brakuje chęci na takie szaleństwo 😉

  5. Czasami trzeba odpocząć i pobyć sam na sam z filiżankę kawy 😉 ale ten zryw porządkowy – podziwiam 😉 mi ciągle brakuje chęci na takie szaleństwo 😉

  6. Miałam identycznie, kiedyś…w pierwszy dzień nie mogłam znaleźć sobie miejsca i zamartwiałam się na maksa, a potem zajęłam się nie tylko domem (szalałam z porządkami) ale i sobą. Pamiętam, że poszłam do fryzjera, nie tylko po to, aby podciąć włosy, ale zmienić diametralnie swój, jak to się dziś mówi image 🙂
    Tak trzymaj Aga, szczęśliwa, zrelaksowana mama to i dziecko takież samo 🙂
    Serdeczności 🙂

  7. …i dodam, że było to 20 lat temu, równo 20…:) Jak widać – pewne "rzeczy" nie zmieniają się 🙂

  8. to odcinanie pępowiny będzie trwało lata:)), ale tak trzeba, trzeba dać dziecku i sobie zaufanie i wolność:)) Najlepszego przedszkolakom!

  9. Dzień przed pierwszym dniem w przedszkolu mojego syna, gdy już byliśmy po trzech dniach zajęć adaptacyjnych podczas których mój Tymek siedział cały czas na moich kolanach i płakał… gdy już wiedział że następnego dnia pójdzie TAM… podczas oglądania wieczorynki nagle… w połowie siedząc pomiędzy nami spojrzał na swoją mamę i zapytał:
    – "Mama!? A ty jutro pracy?"
    – "Tak synku, jutro jestem w pracy"
    potem odwrócił głowę w moją stronę i zapytał:
    – "Tata, ty jutro też pracy?"
    – "Tak Kochanie ja też jutro pracuję"
    wtedy wyprostował głowę w stronę TV i powiedział

    JA BĘDĘ TĘSKNIĆ

    wyszedłem do łazienki i zacząłem płakać… następnego dnia w pracy wszyscy pocieszali ojca-polka, że wszystko będzie ok! Wszystkie moje największe emocje są związane z nim, więc troska jest najbardziej naturalną i właściwą reakcją… 🙂
    Pozdrawiam

  10. Symptomatyczne to było – najpierw okna, potem pranie…
    Chwała Bogu, że się opamiętałaś. To nie Holandia, zresztą tam też to już ściema z tym ciągłym myciem okien :))
    Gratulacje.

Możliwość komentowania jest wyłączona.