rozprężenie…

Z pewnością znacie ten stan – zajmujesz się jakąś sprawą przez długi czas, pochłania ona prawie wszystkie myśli i kiedy doprowadzisz ją do końca, z pozytywnym skutkiem, następuje rozprężenie… Rozprężenie w którym głowa wolna od kieratu narzuconego wcześniej, chce robić wszystko…tylko nic związanego z poprzednim zajęciem. Nazywam to roboczo „odmóżdżeniem”
Sposobów na takie odmóżdżenie jest wiele – zależy chyba od charakteru i sposobu życia danej osoby. Kilkudniowy wyjazd w góry, nad morze, słuchanie muzyki, czytanie książek, nauka języka obcego, a może…zakupy?
Postawiłam na czytanie – pani w bibliotece, na moją prośbę o zaproponowanie czegoś lżejszego od kodeksów i komentarzy do ustaw, podsuwała mi coraz to nowe pozycje – romanse niższych lub wyższych lotów, obyczajowe i dramaty. To jednak nie to – gdy zapytałam o „Sklepy cynamonowe” Schulza, wprawiłam ją w lekką konsternację „ale pani chciała coś lekkiego?” upewniała się…. oczywiście – odparłam z uśmiechem – uwielbiam ten plastyczny sposób narracji. Pani skapitulowała. Odłożyła wszystkie romanse na półkę i podała mi „Sklepy cynamonowe”. Dorzuciłam jeszcze kilka kryminałów z moim ulubionym detektywem i… odmóżdżam się 🙂 


Delphin Enjolras – Young Woman Reading By A Window


15 thoughts on “rozprężenie…

  1. To akurat dostałam z sieci. Też miałam nagle chętkę na Schulza:)) Gorzej się czyta niż na papierze, ale wszystkiego nie mam sił kupować w księgarniach. A do biblioteki jakoś nie mogę się wybrać. To głupie, wiem.

  2. wiesz, nie każdy lubi czytać książki które wcześniej przeczytało kilkaset osób…
    ja z kolei nauczyłam się nie kupować książek, bo nie mam miejsca, aby je przechowywać… zostaje mi biblioteka;)

  3. ja też każdą wolną chwilkę chce czytać 😀 kocham to robić 😀 i gdzie te statystyki że Polacy nie czytają?? ja się pytam bo najwięcej na fejsie i na blogach widać że ludzie czytają…

  4. Ja jak potrzebuje odmóżdżenia to włączam sobie jakis film z super-hiper bohaterami typu batman czy inne supermeny -fabuła prosta jak drut, nawet jak wyjdę po coś do picia to nie sposób się zgubić 🙂

  5. Muszę zapytać o te pozycje w "mojej" bibliotece. Książka na "odmóżdżenie" jak najbardziej, ja czasami odmóżdżam się kabaretowo. Pozdrawiam. 🙂

Dodaj komentarz