Ja to mam magnes na „dziwnych” ludzi…

Siedziałam na ławce, zaczytana w jakiejś gazecie. Z niedaleka dobiegł mnie dźwięk „pufff pufff pufff”. Zdziwiona, oderwałam wzrok od lektury i zamarłam. Wpatrywały się we mnie wielkie, niebieskie oczy- „jestem pociągiem” – powiedział. „mam na imię Tomas”.
Nie od dzisiaj wiem, że przyciągam specyficznych ludzi, ale to było  mistrzostwo świata…
Tomas kręcił się niespokojnie, raz po raz patrząc na mnie ukradkiem. Podszedł bliżej, zaczął mi się przyglądać z nieukrywaną ciekawością…”czy ty jesteś pociągiem?” zapytał. Hmmm – o ile wiem, to jestem człowiekiem. „A co to masz?!” wykrzyknął widząc moje pomalowane paznokcie… „jeden różowy, drugi fioletowy…i znowu różowy!” wyjaśniłam, że to lakier do paznokci…
„Mama pomalowała, gdy spałam” – dodała moja Mała robiąc kolejną babkę w piaskownicy. Tomas stwierdził tylko „aha” i pojechał wykrzykując puffff puffff puffff…
Dzieciom to jednak wolno więcej…
Bo gdyby tym Tomasem był dorosły….

24 thoughts on “Ja to mam magnes na „dziwnych” ludzi…

  1. Nie zdziwiłabym się, gdybyś dołączyła, bo przecież gdyby był podkład muzyczny…jedzie pociąg…
    Nie powiesz, że nigdy nie byłaś wagonikiem:)))

  2. Jedzie pociąg jedzie. .. wiezie (Agę) wiezie ; ) czy jak to tam szło 🙂 może to kwestia imienia bo do mnie też lgną … ale bardziej Ci panowie z obrazów a nie dzieci. Następnym razem dołącz i zróbcie mamy pociąg po placu zabaw. Założę się, że dołączy do Was spora gromadka;)

  3. ja ostatnio od pewnej 5 letniej dziewczynki usłyszałam "pani w tych spodniach wygląda jak ksiądz". Miałam czarne, długie, luźne spodnie. No i co miałam na to odpowiedzieć. Dzieci potrafią zaskoczyć 😉

  4. Bravo dla młodego, że już dostrzega kobiecy wkład wygląd i rozróżnia kolory:) na paznokciach:)

    Z tym pociągiem, to trochę wyjechał poza tory, ale wolno mu…-dzieciakiem jest:D

    Pozdrawiam,
    otakiejcoukradlaslonce.bloog.pl

  5. Fajny dzieciaczek, mała czujna. Uśmiechnęłam się na to szeroko. Na pewno wzbudzasz sympatię, skoro dziecko…….. , bo dzieci wiadomo, znają się……. Pozdrawiam 🙂

  6. Dzieci mają jeszcze naturalną zdolność cieszenia się i zabawy i jeszcze ta wyobraźnia a potem idą do szkoły i wszystko się kończy bo szkoła wymaga standaryzacji i określonych zachowań…
    dobrycoach.bloog.pl

  7. Ne powinno Cię to dziwić, mój syn był już piratem, koparką, samolotem czy staruszkiem 😀 takie prawo dzieci, mogą być tym kim tylko chcą, a my dorośli możemy im tylko zazdrościć 🙂
    Pozdrawiam

  8. I z jednej strony, można buntować się przeciw tej standaryzacji – żeby nie zabijać tej kreatywności i wyobraźni, a z drugiej, pojawia się obawa, czy takie nie-zestandaryzowane dziecko poradzi sobie w przyszłości w szkole i jako dorosły…

Dodaj komentarz