„Walkirie” – czyli osobisty powrót do przeszłości…

Z twórczością Paulo Coelho pierwszy raz spotkałam się w liceum (dawno to było;), po przeczytaniu „Alchemika”, zachłysnęłam się twórczością tego autora, odnajdując w niej to, czego aktualnie potrzebowałam. Przeczytałam wszystkie dostępne na rynku książki Coelho, jedne z nich nawet po kilka razy. A potem… potem chyba dorosłam.
Ostatnio gdy byłam w bibliotece, spacerowałam między regałami, szukając właściwie na oślep – w moje dłonie trafiła książka „Wlakirie” – wyżej wspomnianego autora. 

Pomyślałam, że tego nie czytałam, a poza tym, byłam ciekawa, jaki będzie mój odbiór tej specyficznej twórczości po tylu latach. Kiedy w liceum na pytanie mojego polonisty o ulubionego autora, wymieniłam właśnie Coelho, facet złapał się za głowę, radząc, abym poszukała literatury lepszych lotów. Wtedy tego nie rozumiałam, teraz – w 100%. Nie wiem, jak mogłam się zaczytać w tym zwariowanym świecie – gdzie istnieją szamani, mistrzowie, magia, anioły i tak dalej… „Walkirie” – to idąc za opisem w książce, jedna z najbardziej osobistych książek tego autora. W poszukiwaniu swojego anioła Paulo wyrusza z żoną w podróż po pustyni Mojave. Opowieść o potrzebie zaakceptowania własnych słabości, pojednania się z przeszłością, o poznawaniu swoich zalet i umiejętności przyjmowania szczęścia bez poczucia winy. Opowieść o przemianie, którą każdy z nas musi przejść, aby zrobić krok do przodu”. Myślę, że bardzo się zmieniłam od czasów licealnych – to co kiedyś wydawało mi się takie inspirujące, teraz jest czymś na kształt bełkotu szalonego szamana. Może za kilkanaście lat znowu wrócę do tej twórczości….może będę ją odbierać zupełnie inaczej?!

24 thoughts on “„Walkirie” – czyli osobisty powrót do przeszłości…

  1. JA tez czasem lubię wrócić to książek z przed lat, ma się wrażenie, że czyta się zupełnie inną opowieść, zupełnie co innego się z niej wyciąga. Ja do dziś mam na półce "Podręcznik Wojownika Swiatła" i tez się czasem sobie dziwię co mnie tak zachwycało 🙂

  2. Też czytałam tego autora. Tak jak Ty Agnieszko zachłysnęłam się Alchemikiem. Byliśmy wtedy w Klubie Świat książki i to zachłyśnięcie spowodowało, że zamówiłam subskrypcję 9 jego książek. Już po pierwszej żałowałam, ale nie było wyjścia, przychodziły kolejne. Ledwo wszystkie przeczytałam, raczej już tak ambicjonalnie. Pozdrawiam 🙂

  3. A ja właśnie przeczytałam pierwszą w życiu książkę tego autora pt. "Zdrada". Jak dla mnie pisze on rzeczowo, ma wiele trafnych przemyśleń ALE w stylu pisania daleko mu do Zafona czy nawet Janusza L. Wiśniewskiego. To tyle, co mogę powiedzieć po jednej pozycji, może jeszcze kiedyś kolejne. Z opisu fabuły "Alchemika" jakoś mnie nie ciągnie.
    Zdrowych i wesołych Świąt 🙂

  4. Witaj Agnieszko
    Wspomnianej książki nie czytałam, czytałam natomiast Alchemika i muszę powiedzieć, że ksiązka jest inspirowana buddyzmem i moim zdaniem jest dobra, nawet doczekała się analizy psychologicznej. Podoba mi się myśl o poszukiwaniu swojej drogi i że jeśli ją znajdziemy to pojawią się ludzie, którzy pomogą nam w realizacji tej drogi…
    RADOSNYCH ŚWIĄT AGNIESZKO OBYŚ WYPOCZĘŁA I SPĘDZIŁA ŚWIĘTA W DOSKONAŁYM NASTROJU
    Pozdrawiam
    dobrycoach.bloog.pl

  5. No to ja od razu przeskoczyłam fazę licealną, bo ten człowiek nie zdobył mojego serca ani na chwilę.
    Te wszystkie wycinki, które umieszczano w pismach typu Sens czy Zwierciadło, tylko pogarszały sprawę. To JEST bełkot Agnieszko. Nie próbuj do niego wracać, szkoda czasu:))

  6. Ja czytałam jego książki również przez okres szkoły średniej ,początek studiów aż do osobistego spotkania kiedy podpisywał jedna ze swoich nowo wydanych książek… Spóźnił się, nic do nikogo nie powiedział tylko usiadł i wziął się za podpisywanie książek… Jakoś wtedy stracił w moich oczach i na tym skończyła sie moja przygoda z Panem Coelho .Chodź przyznam że Twój opis zachęcił mnie do przeczytania tej ksiazki.

  7. Ja też w czasach licealnych sięgnęłam po Alchemika…Ale moja miłością był Wiliam Wharton i do jego książek powracam z ogromna przyjemnością.

  8. Upływajacy czas bardzo weryfikuje nasze poglądy na niektóre sprawy i ich odbiór… Coelho czytałem tylko jedną książkę, "Alchemika" własnie, też już dosyć dawno temu. Podobał mi się… Zawsze lubiłem takie magiczne, mistyczne klimaty… Aż z ciekawości muszę kiedyś znowu po niego sięgnąć, żeby zobaczyć jak teraz zareaguje…

    Jednakże mniej więcej w tym samym czasie kiedy do kin weszła "Drużyna Pierścienia", ja po raz pierwszy przeczytałem Tolkiena. Wielka, odwzajemniona książkowa miłość od kilkunastu już lat 🙂

    Pozdrawiam i zapraszam!

  9. Tak to jest, tak wiele w nas się w życiu zmienia. W sumie, przeczytałam kilka jego książek. Kiedyś. Mam w domu kilka. Może zrobię tak jak ty i przeczytam którąś z nich, znów. Na pewno wrażenia będą inne. pozdrawiam ciepło 🙂

  10. Nie odważyłabym się porównywać twórczość Coelho do Tolkiena, przecież Tolkien stworzył książki doskonałe pod każdym względem! Choć nie tak łatwe w odbiorze, choć nie czyta je się ot tak, warto dać się porwać w magiczną krainę Hobbitów, Elfów i Gandalfa;) Czy muszę dodawać, że ja też uwielbiam Tolkiena?:)

  11. W liceum również czytałam coś Whartona, ale chyba do końca tego nie rozumiałam, albo to nie był jego czas. Może warto wrócić? Jak myślisz, która książka będzie najlepsza do takiego "powrotu po latach"?

  12. ja mam jego wszystkie książki czasami wracam ale chyba też z niego wyrosłam alhemik mnie nie zachwycił za to weronika postanawia umrzeć była czytana spoko razy 😀

Możliwość komentowania jest wyłączona.