„Każde słowo jest jak niepotrzebna plama na ciszy i nicości.”

Ziiiiiiiiuuuuuuuuuuuum….ziiiiiiiiiiuuuuuuuuuummmmmm….
Robiłam porządki w biurku. Stare faktury, notatki i takie tam…Niszczarka działała na pełnych obrotach…
Ziiiiuuuuuuuuuuumm…ziuuuuuuummmmmm
M…zaglądał mi przez ramię – a odkąd to faktury są w zeszycie?! Co to? To był pamiętnik. Ostatni jaki jeszcze gdzieś tam mi się zawieruszył – przykryła go warstwa kurzu i innych szpargałów. Chwilę przed tym jak zaczęłam go niszczyć, przeglądnęłam parę stron – wszystko się zdewaluowało. Pamiętniki powinny ulegać samozapłonowi, kiedy osoba je pisząca, zaczyna uważać, że to same pierdoły były. Dobra, może nie pierdoły, ale coś, co teraz nie ma kompletnie żadnego znaczenia. Nie cofnęłabym czasu który minął, bo wydarzenia z przeszłości ukształtowały mnie taką, jaką jestem obecnie. A lubię siebie. Nawet bardzo.
Co powiedziałabym sobie, tak z 12 lat młodszej?
Że za 12 lat będziesz fantastyczną, szczęśliwą kobietą 😉
Ziiiiiiuuuuuuuuuuummmmmmmmmmmmmm……….

28 thoughts on “„Każde słowo jest jak niepotrzebna plama na ciszy i nicości.”

  1. Ja też pisałam pamiętnik i to nie jeden…obiecałam sobie, że go zostawię i kiedyś pokażę go moim dzieciom. Kiedy się wyprowadzałam z rodzinnego domu wpakowałam pamiętniki do kartonu z pamiątkami i zapomniałam o nich…Jakiś czas temu wzięło mnie na wspominki i zajrzałam do pamiętnego kartonu…kiedy przeczytałam kilka pierwszych stron pamiętnika zrobiło mi się jakoś dziwnie głupio przed samą sobą…Jeden został, ale reszta spłonęła w piecu 😛

  2. To fajnie, że jesteś szczęśliwa 🙂
    A z tymi pamiętnikami…słusznie zauważyłaś, że to przeżytek. Ale dopiero po pewnym czasie, bo kiedy się go pisze, to wydarzenia są bardzo ważkie. Inaczej wygląda to wszystko z perspektywy czasu, prawda? 😉

  3. Ja też czasami wracam sobie do starych notek… Część rzeczy już się przedawniła, część osób zniknęła z mojego życia… To co kiedyś było wielkim zakochaniem, okazało się ledwie zauroczeniem. Ale są też całkiem przyjemne rzeczy, do których lubię wracać, a które powtarzają się zdecydowanie rzadziej niż bym chciał.

    Pozdrawiam i zapraszam na specjalną notkę dla Pań 😉

  4. Oj, tak 🙂 czasem spoglądając na siebie samego z przeszłości, zwłaszcza z perspektywy pamiętnika i słów dawno napisanych… człowiek może doznać nie lada zaskoczenia. chyba doświadczyłam i ja takich myśli, ba, nawet nie czytam na wszelki wypadek tego co napisałam na blogu kilka lat wstecz 🙂

  5. To bardzo dobrze Agnieszko, że tak siebie odbierasz teraz. Czas miniony to miniony, ważniejszy jest ten obecny i przyszły. Pozdrawiam 🙂

  6. Też powinnam wyrzucić kalendarze i pamiętniki ale jakoś mam do nich sentyment ! Ale dałaś mi powera do przeglądnięcia i przewietrzenia szaf !! 😀 Lecę !

  7. też ostatnio dorwałam mój stary pamiętnik, rozbawiłam się przy nim w najlepsze, a Siostrzenica stwierdziła że jest tandetny, że nie ma w nim nic ciekawego 😉 Ale jeszcze go nie zniszczyłam.

  8. Kilka lat temu…Znalazłam swój szkolny pamiętnik, a raczej notesik do zbierania pamiątkowych wpisów od koleżanek, kolegów i nauczycieli. Uszkodzony przez zrąb czasu, pociemniały z kurzu przeleżał na dnie jednego z nierozpakowanych pudeł w piwnicy . Pamiętnik z duszą…a w nim tyle wspomnień, tyle śladów przyrzeczeń dozgonnej pamięci, wyznań miłosnych…

    Pokazałam go córce. Od niechcenia zapytała – co to takiego? No tak, w dobie Internetu, komunikatorów, SMS i E-maili coś takiego jak pamiętnik wzbudza jedynie zadziwienie. Jednak obejrzała go, przeczytała śmieszne wierszyki, osobiste wpisy moich ówczesnych wielbicieli…Widziałam jak z kartki na kartkę zamyśla się, uśmiecha, odwija rogi, w których zapisywane były sekretne wyznania.

    Odłożyła go w końcu na stolik i rzekła – mamo, a co po mnie zostanie?

    Nie wiem. Na pewno nie słowo pisane, które choć z czasem wyblakłe zostaje na lata całe. Słowo pisane z namaszczeniem, oprawione serduszkami zamiast kropek, kwiatkami zamiast wykrzykników …Takie "stare" słowo z jakąś magią, która pozwala wrócić do wspomnień, wydarzeń, ludzi…do tego co zapomniane, co zapewne nie byłoby nigdy przypomniane, gdyby nie ta pożółkła książeczka…
    Serdeczności 🙂

  9. Chyba każda kobieta za młodu ma taki moment, że chce pisać pamiętnik 😉 Ja swój odkopałam po jakiś 7 czy 8 latach i też trafił do pieca 😉 Ale co się uśmiałam to moje 🙂

  10. Po opublikowaniu tego wpisu zaczęłam się zastanawiać, czy to dobrze, że tak otwarcie piszę, że jestem szczęśliwa – wiadomo wszak, że zdecydowanie lepiej czyta się o czyimś nieszczęściu ;))))

Dodaj komentarz