Przedwiośnie?!

Dzisiaj w radiu usłyszałam, że mamy przedwiośnie. Nie wszystko to, co słyszę z głośników mogę brać jako pewnik, ale z tym się muszę zgodzić. Poczułam to bowiem na własnej skórze. A było to tak… Pewnego pięknego poranka, delektowałam się doskonałą kawą i patrzyłam na świat zalany słońcem. Patrzyłam przez okno. I to okno było brudne. Między jednym a drugim łykiem kawy, trwała we mnie prawdziwa batalia myśli… Aga, okna brudne…nie przesadzaj, w październiku myłam…ale patrz jakie zacieki! eeee tam, nie widać! Jednak…. okna umyte, materace wyczyszczone, mieszkanie wysprzątane i nawet porządki z garderobą zrobione. Bo z tym ostatnim zawsze miałam problem – gdzieś kiedyś przeczytałam, że jednym z naczelnych haseł towarzyszących porządkowaniu swoich ubrań jest – jeżeli nie chodziłaś w czymś rok, to tego już nie potrzebujesz… I w głowie znowu ten głosik…a może jeszcze schudniesz? a może moda wróci? To sobie kupię nowe! Z tym zapałem wzięłam się ostro do segregowania – trochę tego się pozbyłam – łącznie z butami. Nigdy nie myślałam, że takie sprzątanie dodatnio wpłynie również na moją równowagę wewnętrzną.

20 Replies to “Przedwiośnie?!”

  1. Do nas wiosna też zbliża się wielkimi krokami 🙂
    Moje okna wołają o pomstę do nieba, ale jak pomyślę o ich myciu to mi słabo 😛
    Ale jak już czuć takie prawdziwe wiosenne powietrze to wtedy biorę się za takie generalne porządki 🙂
    Swoją drogą w marcu ruszam z remontem,więc już w ogóle 😛
    Ściskam :))

  2. przed remontem nie ma co sprzątać, po nim i tak będzie trzeba ruszyć mopem;)
    swoją drogą, słowo remont budzi we mnie dreszcze…bo zaczyna się niewinnie, od pomalowania ściany, a kończy na generalnym remoncie… szaleństwo!

  3. Jeśli idzie o ubrania to segreguję je systematycznie, bo mimo, że mam duży dom to i tak nie miałabym gdzie ich wszystkich trzymać, bo cały czas znoszę nowe. Dzieje np. kupiłam kolejne skórzane spodnie i bluzkę, więc dla równowagi wywaliłam skórzane legginsy:) Poza tym nie lubię długo chodzić w jednej rzeczy, bo mi się szybko nudzi:)

  4. oj, ze mną nie jest tak łatwo – dane ubranie musi być już znoszone, dziurawe, albo poplamione że aż wstyd chodzić nawet po domu, żebym tak ot z niego zrezygnowała i kupiła nowe. Dlatego tak trudno mi szło z tymi porządkami w garderobie;]

  5. Takie porządki garderobiane robiłam jesienią /remont/. Fajna sprawa, luźniej wszędzie i samopoczucie od razu lepsze, że ma takiego zawaliska w domu. Pozdrawiam 🙂

  6. Też lubię wyrzucać. A że nienawidzę kupować nowych łachów, więc też nie muszę za często wynosić. Tylko czasem staję przed otwartą szafą i myślę..: Ja nie mam co na siebie włożyć… I to akurat jest prawda:(

Leave a Reply