List dostałam i to od kogo!

Wczoraj otrzymałam list – i to jaki! Właściwie, to nie pomyślałam nigdy, że taka osoba może mi przysłać cokolwiek. Tą osobą jest… Główny Urząd Statystyczny, a właściwie jego prezes we własnej osobie. Okazało się, że pan prezes jest bardzo ciekawski – chce bowiem wiedzieć, co robiłam, gdzie wyjeżdżałam i ile wydałam na moje wakacje. Informuje mnie równocześnie, że mam niesamowite szczęście, bo mój adres zamieszkania został wylosowany spośród wszystkich mieszkańców całego naszego kraju… /może powinnam zagrać w totolotka, z takim szczęściem!/ I jeszcze to – „udział w badaniu jest bardzo istotny, aby mógł powstać pełny i rzetelny obraz podróży mieszkańców Polski” – koniec cytatu.
Niezwykle ciekawski ten GUS – bo tak naprawdę, po co im te informacje? Moje wakacje – moja sprawa. Poza tym, choć podano, że informacje podane przeze mnie nie będą wykorzystywane do innych celów niż analizy i opracowania statystyczne, to jakoś w to nie wierzę. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że coraz bliżej nam do Orwellowskiego Wielkiego Brata…. 



28 thoughts on “List dostałam i to od kogo!

  1. Coraz mniej mamy do odkrycia. Więcej o nas wiedzą Facebook, Twitter, czy choćby przeglądarki którymi się posługujemy. Urząd statystyczny to naprawdę konserwatywna i prawa instytucja. Można jej zaufać, bo nie zostaniemy zindywidualizowani, ale wrzuceni do średnich statystycznych/

  2. Gdyby faktycznie wszelkie wiadomości, które przychodzą na moją pocztę były prawdziwe, to właśnie za te wygrane pieniądze budowałabym sobie garaże na moje kolejne samochody, a także trzeci i czwarty salon, coby te wszystkie telewizory i inne kina domowe pomieścić 😉 A urząd jak to urząd, zwykle chce wiedzieć więcej 😉

  3. Ja bym nie traciła energii na podejrzliwość. Co innego jak ci przysyłają mailem np. informację, że trafiłaś do Rejestru Dłużników, więc tylko otwórz załącznik. To wiadomo, że ściema.
    Ale jeśli to pismo, oficjalne i do tego pocztą, nie bałabym się. Ja np. lubię czytać/słuchać danych nt. poziomu życia Polaków, gdzie się głównie wyjeżdża za granicę, jaki jest stan zadowolenia/niezadowolenia itd. Pozdrawiam

  4. No to faktycznie jesteś szczęściara. Różnego rodzaju podsumowania i analizy dotyczące Polaków nieraz czytałam i zawsze się zastanawiałam nad tym, że przez całe moje życie jakoś nikt nigdy mnie o nic nie pytał. NO i moich znajomych również. Już się zastanawiałam czy to nie jakaś fikcja, a tu proszę, Ty jesteś przykąłdem, że jednak GUS pyta Polaków o różne sprawy

Dodaj komentarz