filiżanki z…historią

Słucham koncertu smyczkowego popijając kawę. Już dawno nie miałam czasu na taką chwilę… Kawę popijam z filiżanki, która zapewne ma swoja historię – jest biała, z delikatnym motywem kwiatowym – znalazłam ją razem z dwoma identycznymi w sklepie z „ekskluzywną odzieżą” i pomyślałam, że muszę je mieć. Kosztowały zawrotną sumę…6 zł. Zaszalałam…




Gdyby rzeczy mogły mówić, zapewne opowiedziałyby niejedną historię. Są biernymi obserwatorami naszego życia codziennego. Widzą nas wtedy, gdy chcemy być widziani, ale i wtedy, gdy wolimy zostać w domu sami ze sobą. Czasem im się obrywa, czasem są już niepotrzebne, wyrzucane. Czasem mają też drugie życie, a może trzecie? Lubię takie „rzeczy z historią” – odzywa się tu uciszona przez prozę życia i realizm, romantyczna część mojej natury. 
Bywa i tak, że filiżanka sprawia że uśmiech nie schodzi z twarzy przez całe popołudnie – tak było z prezentem niespodzianką od blogowej koleżanki Jadwigi z ziołowo.pl – dostałam właściwie cały zestaw – filiżanka, porcelanowa łyżeczka, mini tarka do czekolady i…coś do robienia wzorków na mlecznej piance… kawa smakuje wyśmienicie..




Bo to, w czym pijemy kawę, ma znaczenie…prawda? 

50 thoughts on “filiżanki z…historią

  1. Ja w ogóle uwielbiam rzeczy z duszą, często chodzę do sklepu z antykami i po prostu oglądam, podziwiam, stara porcelanę, meble. W ogóle lubię pałacowe wnętrza:) Mam jeden zestaw porcelany, polskiej z Lubiany- taki świąteczny, ale marzy mi się taka antyczna, z Bawarii:) Jest tylko jedna wada- zmywarka odpada…

  2. A to prawda zupelna ze z czego pijemy ma wielkie znaczenie. Ja nie umiem pic wody z kubka, musi byc szklo i tyle. No chyba ze butelka PET. Sliczna filizanka 🙂

  3. Uwielbiam stare rzeczy. Kupuje, dostaje, znajduje. Mam np kolekcje mosiężnych klamek, parę starych aparatów fotograficznych, i masę innego" dziadostwa "Te rzeczy są inne, są stworzone żeby trwać. Dla tego są ładne i solidne.

  4. Masz rację, dla mnie też ma. Poranną piję w szklanym kubku, ale popołudniową z zielonej filiżanki, szerokiej, wygodnej i z ktorej kawa roztacza takie zapachy….
    Pogoda

  5. Uwielbiam stare rzeczy tzn. antyki lub antykopodobne, bo są tańsze. Ja osobiście wolę kubki, jakoś nie poręcznie, niewygodnie mi z filiżankami. Chociaż ten na zdjęciu jest chyba ok. Pozdrawiam.

  6. Powtórzę i ja uwielbiam stare rzeczy, meble, pomieszczenia iiiiiii filiżanki lubię kolekcjonować chociaż nie mam wielkiej ale są starocia 🙂 każda rzecz ma swoją "duszę"…. Twoja jest śliczna :))) pozdrawiam i dziękuję za wizytę 🙂

  7. Cieszę się, że mogłam zrobić niespodziankę. Mała rzecz a cieszy:) A ja właśnie popijam herbatkę w starym zdezelowanym kubku i bardzo mi smakuje;) (szewc bez butów chodzi).

  8. Ma znaczenie, liczy się cała aura zresztą. Choć rano przed pracą najczęściej wypijam duszkiem, a potem nawet nie pamiętam, że piłam 😉 Ale czasem urządzam rytuał i jest jak trzeba 🙂

  9. Pewnie, że ma, ta twoja filiżanka jest przepiękna 🙂 Również lubię się tak delektować, a jak "do tego" "dodać" miłe towarzystwo, to jest WYJĄTKOWO SMACZNIE. Pozdrawiam 🙂

  10. A ze mnie dziwny przypadek – bo tak, ma ogromne znaczenie z czego pijam różne napoje, w tym kawę oczywiście, z jednej strony bardzo się do rzeczy przywiązuję, z drugiej jednak kocham nowe, nowoczesne, i proste, wręcz minimalistyczne. Najpiękniejsza dla mnie filiżanka jest zwyczajnie prosta i biała, bez wzoru. No, może być równie prosta czerwona. Mam więc takie rozdwojenie jaźni – ma znaczenie co jest czym, jednak tak zwanej duszy mieć nie musi. Bo nowe tez bywa zjawiskowe.

  11. Mam swój ukochany kubek i tylko w nim piję kawę i herbatę. A Twoja filiżanka jest śliczna. 🙂
    Zostawiam buziołki. Tereska "W drodze."

  12. Agnieszko, nawet nie wiesz, jak trafiłaś! Nie miałam możliwości zabrania filiżanki do samolotu, więc kiedy próbowałam pić tu, w tych włoskich górach, kawę z tych garnców, albo szklanek do oranżady, wątroba mi się wywracała. Ponieważ wielebni dojeżdżali później, zażądałam żeby zgarnęli z plebanii jakąś filiżankę, bo zwariuję. Przywieźli arcoroc, ale lepsze to, niż nic. Co za ulga… 🙂

  13. Do niedawna nie miało dla mnie znaczenia z czego piję kawę czy herbatę. W kuchni miałam zestaw prostych kubków, brałam jeden z nich i po sprawie. Jednak w tym roku zaczęłam rozglądać się za czymś bardziej osobistym, picie kawy w kubku który wydaje mi się wyjątkowy na pewno sprawia większą przyjemność 🙂

  14. Mysle, ze tez to co pijemy.
    Jestem z gatunku jadajacych oczyma. Wiecej czasu spedzam na komponowaniu dekoracji niz jedzeniu.
    Do kawy sa filizanki. I to specjalne. Tego juz nauczyl mnie moj syn ktory dla kawy zwariowal.
    Cortado brzmi dumnie i smakuje ze specjalnej szklanki:)

Dodaj komentarz